Wpisy użytkownika Twoja Koleżanka z dnia 23 września 2008

Liczba wpisów: 15

uczennica
 
Twoja Koleżanka: OSTRZEGAM !! TO JEST DLA LUDZI POWYżEJ 18 LAT !!!
- KOPIOWANE ^^

Pewnego dnia młoda i piękna o imieniu Ania dziewczyna wracała od koleżanki. Postanowiła iść na skróty.

Miała na sobie mini spódniczkę, bluzeczkę na ramiączka i piękną koronkową bieliznę. Była godzina 23.00. Kiedy szła przez cmentarz usłyszała szelest liści. Przestraszyła się więc przyśpieszyła krok.

Upadła jej torba przed grobem więc musiała się schylić aby ją podnieść w tej samej chwili ktoś pchnął ją na pomnik. Trzymał przez chwilę za kark jedną ręką a drugą zaczął sięgać pod spódniczkę.

Dziewczyna krzyczała lecz w pobliżu cmentarza nie było żadnych domów. Mężczyzna  zdjął jej spódniczkę całkowicie z zaczął lizać jej szparkę. Zaczął wodzić językiem w górę. Dziewczyna uspokoiła się i dała się powieść jej wielkiemu podnieceniu. Samowolnie rozpięła stanik i zaczęła masować sobie piersi. Kiedy mężczyzna zauważył, że jej cipka zrobiła się mokra bardzo się zadowolił i rozebrał całą dziewczynę. Ona zaczęła zdejmować mu spodnie i wzięła jego wielkiego kutasa do ust.

Ssała go mocno a on trzymał ją za włosy i sterował ruchami dziewczyny. Ania wyjęła z ust wielkiego sterczącego pytona i rozebrała mężczyznę całkowicie. On położył ją na grobie i zaczął mocno ją rżnąć. Jego jądra głośno uderzały o jej mokry tyłeczek. Wchodził cały.

Kiedy wyjął kutasa z jej cipy zaczął wkładać jej język do pochwy i zaczął nim mocno poruszać w środku. Dziewczyna jęczała z rozkoszy jaką dawała jej ślina mężczyzny w jej cipce. Kiedy skończył on położył się na grobie a ona na nim usiadła. Mężczyzna pierdolił ją tak mocno że dziewczyna krzyczała z bólu i jednocześnie rozkoszy. Ruchy były bardzo szybkie i głębokie. W końcu strumień spermy wpłyną w głąb cipki dziewczyny.

Mężczyzna głęboko pocałował dziewczynę w usta i odszedł. Jakiś tydzień później dziewczyna szła w tym samym miejscu o tej samej porze i ktoś pchnął ją na ławkę i zaczął tak samo rozkosznie ją rżnąć. Od tamtej pory dziewczyna bardzo często przechodziła przez cmentarz o godzinie 23.00
  • awatar Pani eMBe: tragedia. cmentarz? a'la gwałt?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: OSTRZEGAM !! TO JEST DLA LUDZI POWYżEJ 18 LAT !!!
- KOPIOWANE ^^

Cała historia zaczęła się jak miałem 17 lat. Otóż mój brat z kolegami i koleżankami postanowił wyjechać nad jezioro na kilka dni , ja poprosiłem mamę by namówiła go by zabrał mnie. Brat się zgodził od razu bo byliśmy akurat pozytywnie do siebie nastawieni i nie było między nami jakiś zwarć. Nie będę wam pisać jak , kiedy pojechaliśmy ale jak już rozbiliśmy namioty , a że słońce mocno świeciło wszyscy postanowili pójść się wykąpać w jeziorku. Ja szybko w namiocie wskoczyłem w kąpielówki wziąłem ręcznik i czekałem na resztę gromady ( było razem ze mną 3 facetów i 4 panienki ). Stałem sobie spokojnie jak od namiotu dziewczyn odezwał się głos otwieranego zamku wyszły one , nie wiem dlaczego wcześniej nie zauważyłem ich piękności , każda miała wspaniały duży biust , zajebistą sylwetkę i super słodki tyłeczek. Udało mi się na szczęście opanować emocje ale miałem niezmierną ochotkę na którąś z nich. To były marzenia ale , ale tylko do czasu !
Mianowicie wieczorkiem tego samego dnia poszliśmy do pobliskich barów na piwko , ale jak każdy wie na jednym piwku się nie kończy , po kilku kolejkach albo kilkunastu ( po 5 przestałem liczyć ) jedna z dziewczyn była dość już wstawiona . Była to Magda. Miała czarne włosy , średniego wzrostu i super opaloną ciemną karnacje które podkreślały słodziutkie usteczka. A więc Magda była już na tyle wstawiona że koleżanki postanowił ją odprowadzić do namiotu , no ale po ich minach widziałem , że chętnie by jeszcze zostały więc zasugerowałem , że ja mam dość i ją odprowadzę . Mojemu zdziwieniu reszta dziewczyn zgodziła się bez skrupułów. Magda na szczęście o własnych siłach wstała i szliśmy , Magda wydawała się dość trzeźwa, myślałem , że jest bardziej pijana , no ale to może tylko chwilowe. Doszliśmy do namiotu , dziewczyna weszła ja powiedziałem dobranoc i chciałem iść do swojego namiotu , ale ku mojemu zdziwieniu usłyszałem ciepły głos ;
- nie wejdziesz na chwilkę ? – nie wiedziałem co odpowiedzieć , no ale się zgodziłem. Wszedłem do Magdy do środka i spytałem się ;
- co będziemy robić ? – Magda położyła się i powiedziała
- znam fajną grę , ale ona jest dla osób odważnych , chcesz zagrać ?
- no dobra możemy zagrać , w sumie mi się spać nie chce – odpowiedziałem – a o co w niej chodzi ?
- zadajemy sobie zagadkę a kto nie zgadnie to musi zrobić to co każe mu druga osoba
- no dobra – zgodziłem się , ale nie przeczuwałem nic takiego co się wydarzyło później
Pierwszą zagadkę ja zadawałem , Magda nie zgadła więc kazała mi zadać jej zadanie , nie wiedziałem o co mam prosić więc walnąłem prosto z mostu
- czy uprawiałaś sex już ?
- tak , ale nigdy takiego ostrego , zawsze był spokojny – odpowiedziała mi natychmiast
- no to teraz Tomek ( bo tak mam na imię ) ja ci zadam coś. – niestety nie udało mi się odpowiedzieć , ale byłem ciekaw co wymyśli Magda
- więc musisz mi pokazać swojego kutaska i masz go trzepać przede mną – byłem oszołomiony , ale jakoś bez sprzeciwu bardzo podniecony rozpiąłem spodnie wciągnąłem fiuta i zacząłem masować go ręką . Magda była bardzo podniecona , długo nie wytrzymała i podniosła się lekko , złapała go ręką i powiedziała
- od rana miałam na ciebie ochotkę – i zaczęła bawić się nim . Robiła to wspaniale , lizała go , ssała czasem nawet przygryzała , ja nie byłem jej obojętny i odpiąłem jej spodnie i wsadziłem rękę , poczułem po drodze włoski aż doszedłem do mokrej już cipeczki. Powoli masowałem ją , ale pomyślałem że potrzebuje ona więcej, więc wsadziłem paluszka do jej szparki , lekko jęknęła , robiłem to coraz szybciej i szybciej . Magda zaczęła ruszać biodrami coraz to szybciej , bardzo mnie to podniecało wiedziałem , że zaraz dojdę ale mojemu zdziwieniu Magdę przeszedł dreszcz i lekko się wyprężyła do tyłu , puściła mojego ptaszka i rozciągnęła ręce do góry , wiedziałem że doszła, ale pomyślałem co ze mną .
- Magda a dokończysz swoją robotke ? – bez słów wzięła go do ust i zaczęła ostro ssać go nie musiała czekać długo na efekt , wytrysnąłem tak mocno że jej twarz była biała od mojej spermy , spytałem od razu
- może pójdziemy dalej ?
- Tomku nie dzisiaj , umówimy się jeszcze ale dzisiaj mogą nas nakryć , idź już lepiej i dziękuję za dzisiaj – nie mówiąc nic powiedziałem grzecznie „dzięki” i wyszedłem , położyłem się spać pełny nadziei że kiedyś mojego ogiera dosiądzie jeszcze ona .
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: OSTRZEGAM !! TO JEST DLA LUDZI POWYżEJ 18 LAT !!!
- KOPIOWANE ^^

Z pamiętnika Nauczyciela
Nie znoszę siedzieć na dyskotekach i pilnować, jak żandarm bawiącej się młodzieży. Jedyny plus tego rgnzajęcia to możliwość podziwiania dość skąpo odzianych dziewcząt, które w ciągu dnia nawet nie zwracają na siebie uwagi, a w takie wieczory rozkwitają, jak przepiękne kwiaty. Podziwiam zawsze wtedy ich piękne piersi, jedne malutkie jeszcze nie dość rozwinięte ( w końcu uczę w gimnazjum), ale najczęściej z podniecenia bardzo stręczące, a inne już w pełni dojrzałe, jak u dorosłej kobiety. Wszystkie one jednak przepięknie falują w tańcu wyzwalając u mnie olbrzymia chęć bycia znowu oseskiem i wessania się w nie. Uwielbiam patrzeć na króciutkie spódniczki ledwie, co zakrywające pupy, człowiek wtedy błaga niebiosa o to by takiej szparce upadła np. torebka na podłogę... Ale cóż kutas staje, towar biega a nawet dotknąć nie można...
– Oskar, czy mógłbyś odwieść Magdę do domu?
Spytała moja starsza koleżanka po fachu.
– Źle się poczuła, może jej zaszkodził ten bigos... A mówiłam, żeby go nie zamawiać!
– Nie ma sprawy.
Odrzekłem i potrzymałem lekko słaniającą się Madzię z 3d. Przylgnęła do mnie całym swym ponętnym ciałkiem, od razu poczułem sterczące sztywno sutki i lekki zapach wina.
– To na pewno bigos.
Zawyrokowałem chroniąc reputacje dziewczyny. Wsadziłem ja do samochodu i odjechaliśmy.
– Chyba zanim odstawie Cię do domu, musisz trochę wytrzeźwieć.
Powiedziałem a Madzia tylko skinęła głową, ja zaś zauważyłem, że spódniczka, i tak dość krótka, odsłania już także bielutkie, koronkowe majteczki dziewczyny. Nie mogłem oderwać wzroku od tego cudownego widoku. Dziewczyna coraz bardziej rozpierała się na przednim siedzeniu samochodu i coraz bardziej ukazywała kształtny, wydatny wzgórek łonowy. Już od jakiegoś czasu mój kutas wypychał spodnie, dość mocno mnie uwierając. Całe szczęście, ze już dojechaliśmy do małego lasku, w którym planowałem, że Magda wytrzeźwieje.
– I jak się czujesz? Spytałem z troską, ani na chwile nie spuszczając wzroku z przepięknych, lekko rozchylonych ud uczennicy.
– Ja całkiem dobrze, odpowiedziała. Ale panu, to chyba coś bardzo dolega.
Stwierdziła wskazując głową na moje wypchane spodnie.
– Musimy coś temu zaradzić.
Pochyliła się w moja stronę, rozpięła mi rozporek, i jak doświadczona dziwka wysupłała sterczącą pałę z bokserek i objęła główkę mojego kutasa swymi 15-stoletnimi usteczkami. Byłem tak zaskoczony i oniemiały, ze nawet nie zareagowałem, a z każdą chwila robiło mi się coraz lepiej. Magda ssała mojego kutasa z wielka wprawą, jednocześnie masując ręką jajeczka, musiała obciągać nie jednemu chłopakowi w szkole. W końcu otrząsnąłem się z odrętwienia i postanowiłem do końca wykorzystać okazję. Sięgnąłem ręką do wypiętej dupy Madzi wsunąłem rękę pod majtki już teraz całkiem odsłonięte, gdyż spódniczka była podciągnięta prawie do pasa dziewczyny. Pochylona Magda wystawiła na pastwę mojego palca swój bycik, niestety do cipki od góry nie mogłem sięgnąć. Zacząłem lekko masować kakaowe oczka, co wywołało spazm mojej młodej kochanki. Zaczęła energicznie poruszać dupcią, raz po raz nadziewając się na mój palec. Tego było już trochę za wiele jak dla mnie. Spuściłem się do buzi uczennicy, bohatersko połknęła prawie cały ładunek spermy. Podniosła głowę i oblizała wargi z resztek nasienia.
– Z „loda” masz u mnie szóstkę!
Powiedziałem, uśmiechnęła się tylko lekko.
– Chodź, tobie też się coś należy.
Obszedłem samochód, otworzyłem drzwi od strony dziewczyny, obróciłem ja do siebie, tak ze jej nogi wystawały poza próg auta, a potem sięgnąłem do jej majtek i zsunąłem je z pupci i zdjąłem przez buty. Magda odchyliła się do tyłu, a ja przez chwile podziwiałem jej cudowną, różowiutką i bardzo już wilgotną cipkę. Dziewczyna miała ledwie zarośnięty wzgórek łonowy, cieniutkimi, krótkimi, jasnymi kłaczkami, tak ze cała szparka była widoczna jak na dłoni. Lekko rozchylony wargi odsłaniały, różowiutkie wnętrze. Zwróciłem uwagę na dość dużą łechtaczkę, która nabrzmiała zdawała się pulsować. Wessałem się w te cudowności. Lizałem i ssałem na przemian. Soki dziewczyny zdawały się mnie zalewać. Wylizywałem je łapczywie, a ona tylko lekko wzdychała. W końcu tonoł nią dreszcz orgazmu. Ale mój kutas zdążył już od nowa zesztywnieć, więc odwróciłem dziewczynę na brzuch, złapałem za dupę i z całym rozmachem wsadziłem pałę w dziewiczą cipkę. Poczułem lekki opór, Magda jęknęła, chciała się wyrwać, ale trzymałem dupcie mocno i posuwałem miarowo. Po kilku pchnięciach zaczęła współpracować, rytmicznie poruszając biodrami. Doszliśmy prawie równocześnie.
– To już chyba wytrzeźwiałaś całkiem...? Buchnęliśmy razem śmiechem
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: OSTRZEGAM !! TO JEST DLA LUDZI POWYżEJ 18 LAT !!!
- KOPIOWANE ^^
Pani Dyrektor
To był jeden z tych słonecznych i ciepłych dni kiedy dziewczyny chodzą w krótkich spódniczkach doprowadzając facetów do wrzenia. Właśnie wracałem ze szkoły i przechodziłem przez jakieś obskurne podwórko żeby sobie skrócić drogę i szybciej dotrzeć do domu żeby. Osyfione i brudne, krzyczące dzieciaki i ich mamy na widok których pała mi stawała. Piękne, młode o długich nogach i cudownych cyckach. W podwórku był mały sklepik wbudowany w kamienicę. Podszedłem bliżej myśląc, że to spożywczy i że w końcu kupie sobie coś do picia. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to nie spożywczy tylko sex shop. No cóż pomyślałem, i tak jestem już dość napalony więc czemu nie wejść i nie pooglądać sobie...? Uchyliłem różowe metalowe drzwi i wszedłem do środka. W sklepie siedziała ekspedientka i jakaś kobieta z wibratorem w ręku odwrócona do mnie plecami. Podszedłem bliżej i popatrzyłem na nieznajomą. To co zobaczyłem tak mnie zaszokowało, że mało tam nie padłem na podłogę. To była moja dyrektorka ze szkoły. Dobrze się znaliśmy ponieważ nie raz wylądowałem u niej na dywaniku. Popatrzyła na mnie i zrobiła szerokie oczy. - ...Dobry - wymamrotałem nieźle zaskoczony. Pani dyrektor uśmiechnęła się tylko.
- Wezmę ten. I proszę mi jeszcze pokazać te czarne pończochy.
Ekspedientka podała jej jakiś krem i zaczęła pakować sporych rozmiarów, różowy wibrator. Obserwowałem tą 32 letnią kobietę i kutas mi się podnosił z każdą sekundą. Wzięła do ręki pończochy i oglądnęła. To były te, do których nie potrzebny był pas.
-Dobrze wezmę to i jeszcze proszę mi dać te czarne koronkowe majteczki z paskiem, które tam wiszą. Wskazała palcem a ekspedientka zapakowała wszystko do torby.
- To będzie razem 87zł.
- A można się tu przebrać?
- Tak oczywiście, tam jest kabina.
Pani dyrektor wzięła torbę i udała się do kabiny uśmiechając się do mnie zalotnie.
- Co dla pana?
- Nie nie, ja na razie dziękuję.
Rozglądałem się po małym przytulnym wnętrzu pomalowanym na czerwono. Na ścianach wisiały różne akcesoria do pieprzenia i bielizna erotyczna. Przez odstający materiał kotary zasłaniający kabinę widziałem moją dyrektorkę, która właśnie zakładała majteczki. Jaką ona miała śliczną i jędrną dupcię. Byłem już podniecony na maxa. Dyra stała plecami do mnie z wypiętą dupą i nasuwała na nogi pończochy. Porozglądałem się jeszcze po pokoiku. Ekspedientka była chyba przyzwyczajona do takiego zachowania i tylko siedziała na krzesełku, słuchała radia i czytała jakieś czasopismo. Popatrzyłem jeszcze raz w kierunku kabiny. Dyra właśnie podciągnęła do góry swoją szarą spódnicę sięgającą jej do kolan i założyła buty na obcasie. Odsłoniła kotarę i uśmiechnęła się do sprzedawczyni.
- Dziękuję, do widzenia.
- Do widzenia.
Popatrzyłem na nią, puściła mi oczko zalotnie i uśmiechnęła się wychodząc. Porozglądałem się jeszcze chwilę, ale moje myśli były zaprzątnięte przez dyrektorkę kupującą wibrator. Wyszedłem na zewnątrz i zamknąłem za sobą drzwi. Przed sklepikiem na podwórku stał maluch dyry. Popatrzyłem na nią siedzącą w środku i uśmiechnąłem się. Machnęła na mnie ręką zapraszając do auta.
- Masz czas?
- No w sumie to mam.-wymamrotałem ale dobrze wiedziałem o co jej chodzi.
- Wsiadaj.
Otworzyła mi drzwi od strony pasażera.
W samochodzie było kurewsko gorąco. Uchyliłem okno i usiadłem wygodnie(o ile jest to możliwe w maluchu).
- Co pani tu robi?
- Jak to co? Zakupy...
Samochód ruszył. Wyglądała prześlicznie. Blond włosy do ramion, biała prześwitująca bluzeczka a pod nią śnieżno biały stanik ukrywający dwa, orych rozmiarów baloniki. Zanim wyjechaliśmy z podwórka zatrzymała się na chwilę. W pierwszej chwili pomyślałem, że mnie wyjebie z samochodu ale ona podciągnęła spódnicę lekko do góry, żeby móc lepiej operować pedałami.
- Gdzie jedziemy?
- Do mnie
- A można wiedzieć po co?
- Muszę z tobą porozmawiać na temat twojego ostatniego zachowania na fizyce.
Dobrze wiedziałem, że to nie prawda a kutas sterczał jak opętany. Cudownie pachniała i mieniła się w blasku słońca wpadającego przez szybę. W końcu dojechaliśmy do jakiejś willi, kawałek za miastem. Weszliśmy do domu. Wnętrze było ładnie urządzone co sprawiało atmosferę ciepła.
- Mieszka pani sama?
- Tak. Siadaj zaraz przyjdę.
Usiadłem na kanapie i czekałem. Pani dyrektor przyszła i siadła na przeciwko mnie. Założyła nogę na nogę w ten sposób, że mogłem widzieć jej udo i koronkową końcówkę pończoch. Od razu zauważyłem, że nie ma stanika pod bluzeczką a jej sutki sterczały i odbijały się na materiale.
- No to mów jak to z tobą jest?
Coś tam zacząłem się tłumaczyć ale ona nie słuchała, ja z resztą też pierdoliłem jakieś głupoty. Dyra sięgnęła do torby i wyciągnęła wibrator. Popatrzyła na mnie i przerwała mi w środku zdania. v - Chciałbyś zobaczyć co mam pod spódnicą? v - Tak-odparłem bez chwili namysłu. v Wstała i zsunęła spódnicę, rozpięła bluzeczkę i rzuciła ją na podłogę. Ja w tym samym czasie ściągnąłem koszulę, spodnie i majtki. Byłem całkiem nagi ze sterczącą pałą. Jak na 19-sto latka to fiuta miałem całkiem niezłego. Siedziałem na kanapie i lekko masowałem pałę. Dyra stała w samych skąpych, czarnych majteczkach, pończochach i butach na obcasie.
- I jak?
- Odwróć się kurwo! - prawie krzyknąłem.
Nie protestowała tylko spełniła moje życzenie.
- Mocna to ty może jesteś w szkole ale teraz ja mówię co i jak!
Sam nie wierzyłem w to co mówię.
- Ściągaj majtki a potem siadaj i rozchyl nogi!
Usiadła na fotelu i rozłożyła uda. Moim oczom ukazała się jej cudowna, całkiem wygolona, cipeczka.
- Masuj piersi!
Dyrektorka masowała swoje nabrzmiałe cycki i sterczące sutki pocierając je co chwila dwoma palcami. Jej oddech stawał się coraz szybsza dłoń wędrowała w kierunku krocza.
- Wsadź sobie wibrator!
Założyła nogi na oparcia fotela i rozchyliła palcami wargi sromowe. Waliłem konia jak opętany. Złapała wibrator i powoli wsunęła go sobie w szparkę. Jęknęła głośno.
- Rżnij się kurwo!!!
Wsuwała i wysuwała wibrator a jedną ręką a drugą masowała brzuch i piersi. Jęczała coraz głośniej i częściej. W końcu szczytowała a jaj ciało wyprężyło się na fotelu. Wyciągnęła wibrator z cipy i podeszła do mnie. Klęknęła przede mną i wzięła mojego kutasa do ust. Obciągała go, ssała, lizała, pomagając sobie przy tym rękoma. W jej ustach było cudownie: tak ciepło i mokro. W końcu nie wytrzymałem i wystrzeliłem jej w usta. Połykała wszystko a sperma wyciekała jej kącikami ust.
- Wyliż mi pizdę!!!!!
Położyła się na miękkim dywanie i rozchyliła nogi kładąc mi je na ramiona. Wsunąłem głowę w jej kroczę i poczułem ten cudny zapach kobiecej cipki. Z jej szparki powoli sączyły się soki, które zlizywałem. Wsunąłem w nią palec i wykonywałem nim posuwiste ruchy mające zastąpić jej penisa. Wsuwałem język jak najgłębiej mogłem. Jej koralik był znacznie większy niż na początku i za każdym razem gdy dotykałem i pieściłem go językiem wywoływało to u pani dyrektor głośne jęki. Jej oddech był nieregularny i płytki. Ssałem i miętosiłem jej łechtaczkę i wargi sromowe. Dyra trzymała mnie za głowę i przyciskała do cipki. Gdy byłem gotowy do następnego natarcia przerwałem zabawę językiem i położyłem się na partnerce przytrzymując ciało na rękach. Wszedłem w nią z całej siły i napierałem z każdą sekundą mocniej i mocniej. Była gorąca i mokra. Rżnąłem ją w szalonym tempie a po policzkach spływał mi pot. Dyrka wiła się i jęczała, ruszała dupą w różne strony nabijając się na mojego fiuta. Miała zamknięte oczy a językiem lizała usta i często przygryzała wargi. Objęła mnie nogami tak, że stopy miała na wysokości moich pośladków. Przyciskała nogami do siebie moją dupę i jednocześnie fiuta, który szalał w jej szparze. Przyszedł czas na zmianę pozycji. Teraz dyra wstała i oparła się rękoma o oparcie kanapy wypinając dupę. Wszedłem w nią od tyłu. Byłem zmęczony i moje ruchy były już trochę słabsze. Pierdoliłem ją tak dobre 7 minut aż w końcu złapała mnie za fiuta i wyciągnęła go sobie z pizdy. Oboje byliśmy tak spoceni, że dosłownie po nas spływało.
- Umiesz jeździć konną? - zapytałem i położyłem się na podłodze.
Dyra kucnęła mi nad pałą i powoli zaczęła siadać na niej wsuwając ją sobie w dupę. Musze przyznać, że tego jeszcze nie robiłem. Była kurewsko ciasna. Na jej twarzy rysował się obraz cierpienia i rozkoszy. Gdy nabijała się dupą na mojego fleta miała szeroko otwarte usta i krótko pojękiwała. W końcu wszedł cały. Ujeżdżała mnie jak dzikiego konia a jej cudowne piersi falowały w podskokach. Ugniatałem je i masowałem a dyra nasadzała się na mojego fiuta. Jedną ręką szybko masowała sobie cipkę i swój koralik. Po kilkunastu ruchach jęknęła głośno i wyprostowała się. Orgazm przeszedł przez każdy zakamarek jej ciała, jeszcze kilka razy nie pełne ruchy dupcią i zeszła z mojego fallusa. Chwyciła go w dłoń i zaczęła walić mi konia. Nie musiała długo czekać i kilka sekund później wystrzeliłem jej w usta. Tym razem też połknęła całą zawartość mojego nasienia. Sperma wyciekała jej z ust a ona ssała mi go aż w końcu opadł całkowicie. Tego dnia pieprzyliśmy się jeszcze kilka razy ale najlepsze było to co robiliśmy następnego dnia w szkole...
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Od 10 lat pracuję jako osobisty kierowca mojego szefa. Każdego dnia o 7.00 rano przywożę go z jego podwarszawskiej rezydencji do biura znajdującego się w centrum miasta. Każdego dnia o 20.00 zabieram go z biura i przywożę z powrotem do mieszkania. Kilka razy w tygodniu zabieram go na konferencje do różnych miast na terenie całego kraju. Mój szef jest pracoholikiem, a do tego cholernie zasadniczym sukinsynem. Praca w jego firmie nie różni się niczym od służby w armii. Gdyby któregoś dnia powiedział mi, że mam mu salutować na 'dzień dobry' nie zdziwiłoby mnie to ani trochę. Mam szczęście, że jestem tylko jego kierowcą i całe moje obowiązki sprowadzają się do prowadzenia samochodu, ale i tak krew mnie zalewa kiedy widzę jak traktuje swoich podwładnych. Nie mam zielonego pojęcia jak jego żona z nim wytrzymuje. Do niedawna byłem zresztą przekonany, że nie jest żonaty. Do niedawna...

Wczoraj szef wezwał mnie do siebie i powiedział, że ma dla mnie specjalne zlecenie.

- Moja żona przylatuje dzisiaj o 18.00 z Paryża. Odbierzesz ją z lotniska i zawieziesz do domu.

Jasne, czemu nie. Kwadrans przed szóstą zaparkowałem na parkingu przy lotnisku, w specjalnie zarezerwowanym miejscu. Nie miałem zamiaru iść do hali przylotów, bo i tak nie miałem pojęcia jak wygląda moja pasażerka, podczas gdy ona na pewno nie będzie miała problemów z rozpoznaniem samochodu męża. Obserwowałem ludzi wychodzących z lotniska, ale nikt z nich nie wykazywał zainteresowania ani mną, ani samochodem. W końcu zobaczyłem idącą w moim kierunku kobietę, która w pełni odpowiadała moim wyobrażeniom. Elegancki ciemnozielony kostium, ciemne okulary i kapelusz z szerokim rondem pozwalały rozpoznać kobietę z klasą. W ręku trzymała czarny neseser stanowiący cały jej bagaż. Podeszła do mnie i ściągnęła okulary. Musiałem przyznać, że jest bardzo atrakcyjna. Miała około 35 lat, zielone oczy, krótkie kasztanowe włosy i figurę modelki. Wyjątkowo pięknej modelki.

- Pan jest kierowcą mojego męża?

- Tak, proszę pani.

- Współczuję. - dodała ze złośliwym uśmiechem i zajęła miejsce z tyłu samochodu.

Zamknąłem za nią drzwi i usiadłem za kierownicą. Droga do domu zajęła nam około godziny ze względu na korki. Moja pasażerka nie odzywała się ani słowem, a ja wożąc od 5 lat jej męża zdążyłem się już nauczyć, że moim zadaniem jest prowadzenie samochodu a nie konwersacji. Od czasu do czasu spoglądałem na nią w lusterku i za każdym razem natrafiałem na jej przenikliwy wzrok. Zupełnie jakby ani na chwilę nie spuszczała mnie z oka. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Podziękowała mi uśmiechem kiedy otworzyłem jej drzwi i skierowała się do mieszkania. Chciałem wsiąść z powrotem do samochodu kiedy odwróciła się i powiedziała:

- Chodź ze mną.

Wahałem się przez chwilę. W końcu jednak poszedłem za nią i czekałem z tyłu kiedy otwierała drzwi. Po chwili uporała się z nimi i weszła do środka. Nie byłem pewien, czy mam wejść, czy czekać więc zostałem. Spojrzała na mnie z kpiącym uśmiechem.

- Będziesz tak stał, czy wolisz wejść do środka? Zaprowadziła mnie do salonu i usiedliśmy na kanapie. Czułem sie strasznie nieswojo. Cały czas pamiętałem czyją jest żoną. Nie miałem najmniejszego prawa, żeby być w tym domu. Gdyby szef się dowiedział... Domyślałem się do czego to wszystko zmierza i ta myśl przerażała mnie i podniecała zarazem. Nie dziwiłem się jej. Mój szef na pewno nie należał do ludzi, którzy mogliby zaspokić seksualnie taką kobietę. Zwłaszcza, że w domu pojawiał się sporadycznie.

- Napijesz się czegoś? - jej głos przerwał moje rozmyślania.

- Nie, dziękuję, proszę pani.

- A ja tak. - powiedziała i nalała sobie kieliszek wina. - Opowiedz mi coś o sobie. Człowiek, który wytrzymał pięć lat pracy u mojego męża musi być interesujący.

Patrzyła na mnie z niekłamanym rozbawieniem, podczas, gdy ja nieudolnie próbowałem coś wydukać. Przysunęła się do mnie na kanapie, tak, że jej noga oparła się o moje kolano, co wcale nie ułatwiło mi zadania. Mimowolnie spojrzałem na jej zgrabne udo wystające spod spódnicy. Zauważyła to spojrzenie.

- Włóż tam rękę - usłyszałem.

Zamurowało mnie, a ona nachyliła się i wbiła się ustami w moje usta. Złapała mnie za rękę i położyła ją na swoim udzie. Powoli, nieśmiało, zacząłem ją przesuwać pod spódnicę i dalej w kierunku jej wstydliwego miejsca. Po chwili poczułem palcami twardość majtek. Odchyliłem nieco materiał i moja dłoń wtargnęła dalej, aż poczułem pod palcami wilgoć i szorstki dotyk jej włosków łonowych.

- Co ja robię do cholery?! - pomyślałem i cofnąłem rękę.

Miałem ochotę po prostu wstać i wyjść, ale w tym momencie ona uklękła na podłodze między moimi nogami i rozpięła rozporek. Mój twardy penis wyskoczył na zewnątrz, a ona natychmiast chwyciła go w rękę i włożyła do ust. Przez chwilę bawiła się nim pieszcząc go językiem, coraz dalej i dalej. Patrzyłem z góry na jej kasztanowe włosy, które podskakiwały do góry i opadały w dół w miarę jak jej głowa wędrowała wzdłuż mojego członka. Położyłem jej dłoń na czubku głowy nadając jej właściwe tempo i kierunek. Koniuszek jej języka wędrował od nasady aż po żołądź penetrując całą powierzchnię, milimetr po milimetrze.

W końcu wstała, ściągnęła spódnicę i oparła się dłońmi o blat stolika, wypinając tyłeczek w moją stronę.

- Weź mnie od tyłu! - zasyczała.

W tym momencie przestało mnie obchodzić kim jest. Patrzyłem na jej długie, zgrabne nogi rozwarte w delikatnym rozkroku, na piękne zielone oczy patrzące na mnie z niecierpliwością i myślałem tylko o tym jak bardzo jej pragnę. Podszedłem do niej i powoli zacząłem obciągać jej majteczki. Po chwili same zsunęły się w dół, wzdłuż jej nóg. Wtedy ściągnąłem spodnie i powoli włożyłem penisa w ociekającą od soków szparkę. Pomagając sobie rękami wsunąłem go na całą długość. Nie spieszyłem się, delektując się każdą sekundą. Wchodziłem w nią powolnymi ruchami, a jej ciało podrygiwało w rytm moich ruchów. Szumiało mi w głowie z podniecenia. Patrzyłem na tą piękną kobietę pochyloną przede mną, rękami wyczuwałem niezwykłą delikatność jej ciała.

- Mocniej! - krzyknęła.

Jej krzyk przywrócił mnie do rzeczywistości. Przyspieszyłem. Moje uderzenia stały się mocniejsze, bardziej zdecydowane. Jej jęki stapiały się ze skrzypieniem stolika, o który się opierała. Nagle wyprostowała się. Wyszedłem z niej zastanawiając się o co chodzi. Przez chwilę patrzyła na mnie oddychając gwałtownie. W końcu powiedziała:

- Połóż się na dywanie.

Zrobiłem to, a ona dosiadła mnie na jeźdźca nadziewając się na moją erekcję. Ściągnęła górną część kostiumu, którą wciąż miała na sobie, a potem koronkowy staniczek obdarzając mnie widokiem swych pięknych, kształtnych piersi. Chwyciłem je w ręce i podczas gdy ona poruszała rytmicznie biodrami w górę i w dół, ja pieściłem okolice jej sutków delektując się ich aksamitną delikatnością. Zamknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu, a ja opuściłem ręce i chwyciłem ją w biodrach, przesuwając całym jej ciałem w górę i w dół mojego penisa.

Doszła pierwsza. Czułem jej orgazm całym swoim ciałem, które wciąż było z nią zespolone w jedno. Zanim jednak ucichł jej przeciągły jęk, ja również wystrzeliłem. Wtedy chwyciła mój członek w usta i oblizała z resztek spermy. Wyglądało na to, że chce przedłużyć zabawę, ale w tym momencie zabrzmiał mój pager. Szef mnie wzywał. Spojrzała na mnie i skinęła ze zrozumieniem głową. Ubraliśmy się i ruszyłem do samochodu. Siadając za kierownicą miałem wciąż przed oczami widok jej pięknego ciała. Próbowałem przestać o niej myśleć, ale nie potrafiłem. Na wszelki wypadek postanowiłem, że będę unikał okazji do ponownego spotkania. Lepiej nie przeciągać struny. Miałem tylko nadzieję, że nie mówi przez sen. Jeśli jednak tak jest, to dowiem się o tym wkrótce wylatując z roboty na łeb na szyję...
  • awatar Podniecony: Bardzo fajne historie :D :D:D Mam pytanko ale raczej chciałbym pójść z tobą na gibanko ;P hahahahhaha spanko ;p nie nie nie , żartuję Ale mam pytanko czy jesteś kobietą ? :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

uczennica
 
donamiss
 
Twoja Koleżanka > donamiss: zapraszam na mojego bloga !!! :*:*:*
Pozdrawiam sexsdrecznie :* !
  • awatar Lotar King: Dobrze,że pogoda dziś ładna, w końcu!!!!! Pozdrawiam :-)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Podniecony napisał:
Bardzo fajne historie :D :D:D
Mam pytanko ale raczej chciałbym pójść z tobą na gibanko ;P hahahahhaha spanko ;p
nie nie nie , żartuję
Ale mam pytanko czy jesteś kobietą ? :D

Twoja Koleżanka :
Jestem kobietą bardzo atrakcyjną :D
I mogłabym powórzyć te wszystkie historie z tobą napisz tylko a już będę twoja :* mrrrrau :o
  • awatar Twoja Koleżanka: SZCZERZE MóWIąC HISTORIE "PANI DYREKTOR" ZROBIłAM KIEDYś Z WłASNYM DEREKTOREM :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka:
Szkolna zabawa
To był kolejny zwykły dzień, nawet nie przypuszczałem co się stanie. Wstałem rano, zjadłem śniadanie i jak zwykle poszedłem do szkoły. Pomiędzy godziną dwunastą i trzynastą nie miałem żadnych zajęć. Miałem małe problemy z nogą i udało mi się uzyskać zwolnienie z WF, dzięki czemu mogłem sobie odpocząć. Nauczycielce od WF-u powiedziałem że pójdę do sali komputerowej posiedzieć trochę na sieci. Jednak w międzyczasie zdecydowałem się na mój cotygodniowy rytuał. Otóż w tym czasie, gdy wszyscy byli na lekcji, wychodziłem na korytarz, i powoli przemykałem się do damskiej ubikacji. Siadałem na sedesie i onanizowałem się, obserwując zdjęcia panienek z jakichś porno magazynów. Była to dla mnie bardzo ekscytująca zabawa, i to ni ze względu na samą możliwość onanizowania się ale na ryzyko jakie było z tym związane. Gdybym został przyłapany przez jakąś nauczycielkę na waleniu konia w ubikacji miałbym nieźle przechlapane. Uwielbiałem tę zabawę i robiłem to co tydzień. Kilka razy zdarzyło się że miałem towarzystwo. Na szczęście żadna z kobiet które weszły do ubikacji, nie znalazły mnie. Dzisiaj sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie.
Jak zwykle było dziesięć po trzynastej. Wyszedłem z sali komputerowej i z magazynem pod koszulą wszedłem do ubikacji. Chwilę stałem w wejściu i słuchałem czy ktoś korzysta z toalety. Ruszyłem dopiero po chwili gdy zdałem sobie sprawę że w toalecie nie ma nikogo. Podszedłem do ostatniej kabiny i zamknąłem za sobą drzwi. Usiadłem na sedesie, spuściłem spodnie i zacząłem szukać odpowiedniego zdjęcia. Powoli masowałem swojego członka, który zaczął dźwigać się powoli. Gdy doszedłem do strony siedemnastej usłyszałem odgłos otwieranych drzwi. Zamarłem, przestałem się ruszać czekając co się stanie. Osoba która weszła do toalety podeszła chyba do środkowej, na chwilę przystanęła, ale po chwili ruszyła znowu. Usłyszałem kroki przed moją kabiną. Nagle zobaczyłem że klamka zaczyna się ruszać, a już po chwili drzwi otworzyły się. Byłem całkowicie zaskoczony w drzwiach stanęła Agnieszka.
Agnieszka miała na oko jakieś dwadzieścia sześć lat, i od około miesiąca była praktykantką w naszej szkole. Wszyscy faceci w naszej klasie uważali ją za najseksowniejszą nauczycielkę w naszej szkole, i nie tylko. Agnieszka miała metr siedemdziesiąt trzy wzrostu, piękne piersi i wspaniałą szczupłą figurę. W szkole zawsze ubierała się bardzo seksownie, i nie jeden z nas nie mógł skupić się na lekcji obserwując jej ruchy. Dzisiaj była ubrana w krótką minispódniczkę, nagie nogi i obcisłą białą koszulkę. Miała piękne i długie ciemne włosy, spięte z tyłu. Agnieszka oparła się o framugę i spojrzała na mnie spod okularów. Poczułem że się czerwienie, a mój członek zaczął opadać.
- Hmm. Co tutaj robisz? - zapytała.
- Dzień dobry pani profesor. - odpowiedziałem.
- Więc, mogę wiedzieć co robisz ze spuszczonymi spodniami w damskiej toalecie.
- Ja ..., ja - muszę przyznać że nie miałem pojęcia co odpowiedzieć.
Agnieszka wzięła do ręki magazyn i zaczęła go przeglądać.
- Czekam, więc co robiłeś?
- No, ja właśnie....
- Hmm
Zebrałem się na odwagę.
- Ja się masturbowałem pani profesor. - powiedziałem spuszczając głowę.
- Masturbowałeś się tak. Powiedz mi czy ten członek nie wolałby jakiejś aksamitnej cipki zamiast twojej dłoni?
To pytanie całkowicie mnie zaskoczyło. Podniosłem głowę i spojrzałem jej w oczy.
- Słucham, co pani powiedziała.
- To co słyszałeś.
- Hmm, na pewno ale moja dziewczyna nie pozwala mi tak często jakbym chciał. - odpowiedziałem lekko zmieszany.
- Jak często tu przychodzisz?
- Tylko raz na tydzień. Mam wtedy przerwę, zamiast WF.
- Więc może skończysz to co zacząłeś.
To pytanie całkowicie mnie zaskoczyło.
- Słucham???
- To co słyszałeś, skończ to co zacząłeś.
Spojrzałem w ciemne oczy Agnieszki. Byłem całkowicie zmieszany, nie wiedziałem co robić. Czy ona żartowała? Czy może mówiła serio?
- Pani profesor chce żebym skończył się masturbować?
- Hmm, dokładnie.
- Ale ja nie mogę.
- Jak to nie możesz? Skoro już zacząłeś to chyba nie zostawisz tak swojego przyjaciela. - powiedziała Agnieszka wskazując palcem na mojego członka.
- Ale....
- Żadnego, ale. Masz skończyć albo zaraz idziemy do dyrektora.
Takim argumentom nie mogłem się sprzeciwiać. Położyłem dłoń na moim członku i zacząłem go powoli masować. Już po chwili poczułem jak zaczyna się podnosić i powoli reagować na moją pieszczotę. Agnieszka przez cały czas obserwowała moje poczynania.
- Na której stronie skończyłeś? - zapytała Agnieszka wskazując na magazyn.
- Na siedemnastej - odpowiedziałem dopiero po chwili.
Agnieszka otworzyła magazyn, i odwróciła w moim kierunku.
- Podoba Ci się - zapytała?
Na zdjęciu widać było roznegliżowaną panienkę z odkrytym biustem. Niestety dziewczyna miała na sobie białe majteczki które zakrywały jej szparkę.
- Tak - odpowiedziałem lekko sapiąc.
Po chwili Agnieszka zrobiła coś co mnie całkowicie zaskoczyło.
- Wolisz to czy może to? - zapytała.
Agnieszka podwinęła swoją spódniczkę i pokazała swoje również białe majteczki. Byłem kompletnie zszokowany. Wpatrywałem się w bieliznę Agnieszki jak zahipnotyzowany. Przez chwilę nie poruszałem dłońmi, pomimo tego mój członek osiągnął pełny wzwód. Pomimo że Agnieszka była prawie półtora metra ode mnie, poczułem zapach jej perfum. Moje podniecenie znacznie wzrosło.
- Więc?
- Definitywnie pani profesor podoba mi się znacznie bardziej.
- To dobrze. Kontynuuj. - powiedziała Agnieszka.
Na powrót zacząłem masować swojego członka. Jednak widok łona Agnieszki wpłynął na mnie tak podniecająco że zacząłem mocniej zabawiać się ze sobą. Coraz szybciej zacząłem poruszać dłonią, a moja główka zaczęła produkować coraz więcej soku, który powoli zaczął spływać na moją dłoń. Postanowiłem zaryzykować i wyciągnąłem lewą dłoń w kierunku Agnieszki. Dotknąłem jej uda w pobliżu łona i zacząłem przesuwać ją wyżej. Zanim dotarłem do szparki, Agnieszka mocno uderzyła mnie w rękę.
- Nie pozwalaj sobie na zbyt dużo.
- Przepraszam - odpowiedziałem lekko speszony.
Reakcja Agnieszki nie wpłynęła na moją erekcję, i poczułem że już długo nie wytrzymam. Chciałem przerwać pieszczoty na chwilę, żeby przedłużyć rozkosz, jednak Agnieszka nie pozwoliła mi na to lekko trącając magazynem mojego członka. Chwilowa przerwa pomogła mi, jednak po chwili znowu poczułem zbliżający się orgazm. Teraz nie przerwałem. Poczułem że nasienie zaczyna wypływać z mojego członka. Pierwszy spazm orgazm wyrzucił nasienie wprost na uda Agnieszki, która tylko lekko uśmiechnęła się. Kolejne spazmy były znacznie słabsze. Obserwowałem jak nasienie powoli spływa po udach Agnieszki. Po chwili gdy oboje doszliśmy do siebie, Agnieszka starła nasienie ze swoich ud. Gdy wstałem, Agnieszka zbierała się do wyjścia. Chciałem coś powiedzieć, ale Agnieszka ubiegła mnie.
- Za tydzień o tej samej porze.

Tydzień później

Od tygodnia nie mogłem doczekać się kolejnego spotkania z panią profesor. Na drugi dzień miałem z nią zajęcia. Przez cały czas trwania lekcji mój członek stał jak pień, nie mogłem się opanować i przez cały czas myślałem o jej bieliźnie, która ukrywała przede mną jej gorące i wilgotne łono. Tydzień nareszcie minął. W dniu w którym miałem spotkanie, dostałem dwie jedynki bo nie mogłem kompletnie skupić się na zajęciach. Wreszcie minęła trzynasta. Jak zwykle poszedłem do sali komputerowej i odpaliłem jeden z komputerów. Wszedłem na jakąś stronę internetową, ale nie mogłem skupić się na treści. Wreszcie spojrzałem na zegarek, było dokładnie osiem po trzynastej. Wyszedłem zza komputera i przeszedłem do toalety. Agnieszki jeszcze nie było. Może to zaskakujące ale dopiero teraz zdałem sobie sprawę że Agnieszka mogła żartować i nie pojawi się na spotkaniu. Mogła mieć wiele powodów żeby uniknąć spotkania ze mną. Po około dwóch albo trzech minutach niecierpliwego krążenia po toalecie usłyszałem głos otwieranych drzwi i kroki. Postanowiłem nie ryzykować i schowałem się w jednej z kabin. Po kilku sekundach drzwi otworzyły się i usłyszałem jak ktoś wchodzi do toalety. Powoli uchyliłem drzwi i wyjrzałem na zewnątrz. W drzwiach wejściowych stała Agnieszka. Była ubrana podobnie jak tydzień. Z tą różnicą że miała dłuższą i bardziej obcisłą spódniczkę oraz na nogach miała czarne rajstopy albo pończochy.
- Masz zamiar siedzieć tam cały dzień? - zapytała Agnieszka.
- Nie pani profesor. - odpowiedziałem i powoli wyszedłem z kabiny.
Agnieszka powoli podeszła do mnie i spojrzała na moje krocze. Lekko uśmiechnęła się i całkowicie mnie zaskakując schwyciła mnie za członka. Lekko podskoczyłem zaskoczony. Poczułem jak jej dłoń powoli uciska moje prącie.
- Nieźle, widzę że już się rozgrzałeś. - powiedziała Agnieszka uśmiechając się.
Po chwili puściła mojego członka i zrobiła krok w tył.
- Siadaj na sedesie - powiedziała.
Grzecznie usiadłem i czekałem na dalsze polecenia. Agnieszka wyjęła z kieszeni w bluzce klucz i podeszła do drzwi wejściowych. Usłyszałem odgłos zamykanych drzwi. Po chwili Agnieszka znalazła się przy mnie.
- Zdejmij spodnie.
Wykonałem jej polecenie. Gdy zdjąłem spodnie spojrzałem na Agnieszkę a jej widok o mało nie doprowadził mnie do wytrysku. Agnieszka właśnie zdejmowała bluzkę, a po chwili zdjęła również biustonosz. Nie miała bardzo pięknych piersi, musiała nosić jakiś specjalny stanik, ponieważ jej piersi były małe. Agnieszka zbliżyła dłonie do zamka przy spódnicy i pociągnęła go w dół. Byłem zszokowany, ona zdejmowała spódniczkę. Gdy spódnica opadła byłem jeszcze bardziej zaskoczony. Nie miała na sobie rajstop ale cudowne pończochy, zakończone koronkami. Cały widok uzupełniały piękne koronkowe majteczki, w kolorze czarnym.
- Podoba Ci się? - zapytała.
- Jasne - odpowiedziałem natychmiast.
O ile piersi Agnieszki nie były oszałamiające, to jej nogi były po prostu fantastyczne. Miała długie i bardzo opalone nogi. Wiedziałem że Agnieszka często ćwiczyła aerobik, dzięki czemu miała bardzo pięknie umięśnione łydki i uda.
Powoli zbliżyła się do mnie, i chwyciła mojego członka w dłoń. Jednym posuwistym ruchem ściągnęła napletek z główki. Byłem tak podniecony że jej ciepła dłoń o mało nie wyprowadziła mnie z równowagi. Powoli odwróciła się i usiadła na moim członku. Niestety zrobiła to w majtkach, ale dotyk jej wewnętrznej części ud pomiędzy które wszedł mój członek był oszałamiający. Powoli dłońmi dotknąłem jej bioder. Najpierw dotykałem jej opuszkami palców, ale po chwili odważyłem się i położyłem całe dłonie na jej biodrach. Zacząłem je powoli masować, kierując się na pośladki. Tymczasem Agnieszka mocno ścisnęła mojego członka pomiędzy swoimi udami, zaparła się o ścianki kabiny i zaczęła powoli podnosić się i opuszczać. Szkoda że mój członek był między jej udami, a w jej wnętrzu. Uczucie było jednak i tak wspaniałe, już po chwili mój członek osiągnął pełną erekcję. Ponownie zebrałem się w sobie i zdecydowałem na kolejny krok. Moje dłonie powędrowały po plecach Agnieszki, a potem sięgnąłem po jej piersi. Mocno chwyciłem jej małe cycuszki, a sutki ścisnąłem między dłońmi. Niestety ta pieszczota nie była mi jeszcze dana. Agnieszka chwyciła moje dłonie i położyła ja na powrót na swoich biodrach. Poczułem jak jej ruchy trochę przyspieszyły. Mój członek dotykał nie tylko jej ud, czułem również jak dotyka jej cienkich majteczek. Czułem jak jej cipka wilgotnieje, już po chwili dotykałem wilgotnej plamy na jej majteczkach. Cała sytuacja była wyjątkowo podniecająca dla takiego mało doświadczonego kochanka jak ja. Masaż Agnieszki był zbyt ekscytujący dla mnie i już po chwili miałem spore problemy z powstrzymaniem nadchodzącego orgazmu. Zacząłem się wiercić i coraz mocniej nabijać się na Agnieszkę. Czułem jak uda Agnieszki pokryte są nasieniem, które już powoli spływało z mojej główki. Niestety jak zwykle przyjemność nie trwa za długo. Po chwili poczułem jak nasienie zaczyna wędrować w górę mojego prącia. Zacząłem przeżywać orgazm, wyrzuciłem trzy spazmy orgazmu. Jeszcze przez chwilę mój członek wyrzucił kilka małych spazmów. Po chwili Agnieszka wstała i obróciła się. Jej majteczki były mokre nie tylko od soków Agnieszki, ale również od mojej spermy. Widziałem jak mokre nasienie powoli spływa z jej piersi i brzucha, nie wspominając o tym które powoli spływa z jej ud. Agnieszka obejrzała swoje ciało, a potem zaczęła się ubierać, nawet nie ścierając nasienia.
- Przyjdź za tydzień. Może też wpadnę - Agnieszka mrugnęła okiem i wyszła.
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Moja Ciocia Jest Cool :D !
Miałem w tedy 16 lat. Wiosną, tuż po świętach wielkanocnych, w sobotę odrabialiśmy jakiś tam dzień czerwca. Do szkoły dojeżdżam pociągiem, więc zanim w drodze powrotnej dotrę do mojej stacji mijam jeszcze kilka innych. Między innymi stację w … (nie podaję nazwy miasta bo po co to komu). Mieszka tam moja rodzinka. Wujek, Ciocia i ich dwójka dzieci. Tego dnia postanowiłem, że pójdę do Wujostwa żeby posurfować w Internecie (mieli stałe :P). Na miejscu okazało się, że ciocia była sama w domu, gdyż wujek zabrał dzieci i pojechali do kina. Jako, że ciocia nie miała ochoty z nimi jechać została. Wszedłem, przywitałem się i po krótkiej rozmowie siedziałem już przed komputerem. W pewnym jednak momencie musiałem udać się do ubikacji. Wszedłem rozejrzałem się, umywalka, wc, wanna, lustro, pralka, szafka z kosmetykami kosz na brudną bieliznę… zrobiłem co miałem zrobić i zabierałem się do wyjścia, gdy nagle naszła mnie pewna myśl… nigdy wcześniej nie wpadłem na ten pomysł, aby zajrzeć do owego kosza z bielizną… jak pomyślałem, tak uczyniłem… w środku były brudne koszulki wujka, bokserki, skarpety cioci i… jej majteczki i staniczek… nie wiem co w tedy myślałem. W każdym razie wyciągnąłem je z kosza… powąchałem majteczki… pachniały tak…. Wspaniale… polizałem je… mój kutas wyraznie stwardniał, więc nie mogłem pozostawić go na pastwę erekcji… usiadłem na kiblu wyciągnąłem Mojego Przyjaciela i liżąc majtki cioci robiłem sobie dobrze… Nigdy nie myślałem o cioci w kategoriach erotycznych, ale teraz zacząłem "analizować" jej ciałko… Wiadomo… nago jej nigdy nie widziałem i mogłem tylko wyobrażać sobie jej cycuszki, czy cipkę, ale jej nogi… to było istne cudo. Nie raz widywałem je na basenie… aha… zapomniałem wam opisać moją ciocię. Otóż jest to 29 letnia, niska brunetka, z ładną (nie za grubą) pupcią, kształtnymi piersiami (tak mi się przynajmniej wydawało gdy widziałem ją w bikini) i cudnymi nóżkami… Niestety… musiałem przerwać moją zabawę, gdyż ni stąd ni z owąt do ubikacji weszła ciocia… myślała, że siedzę przed kompem i chciała zrobić pranie, dlatego też nie pukała… weszła i zobaczyła co wyprawiam z jej majtkami… spojrzała na mnie groźnie wyraźnie zarumieniona, obróciła się i wyszła. Szybko się pozbierałem, odłożyłem majtki na miejsce i poszedłem się tłumaczyć. Ciocia stała przy oknie w kuchni plecami do mnie, Była ubrana w normalny T-shirt i krótkie obcisłe spodenki (takie dresowe). Podszedłem do niej, zacząłem przepraszać, ona jednak nie reagowała na żadne moje słowo… podszedłem bliżej dotknąłem jej ramion i powiedziałem:
- Ciociu, nie gniewaj się, ale to było silniejsze ode mnie… jesteś po prostu… - czasami za dużo mówię - pomyślałem
- Jaka? - zapytała
- nie mów nic rodzicom… błagam… zrobię wszystko tylko nikomu nie mów… - próbowałem wyjść z opresji…
- Jaka jestem?? - powtórzyła
- … ładna… - powiedziałem zarumieniony
Ciocia wyraźnie zmieszana, ale i jak można było zauważyć podniecona zaistniałą sytuacją powiedziała:
- Naprawdę ci się podobam??
- Oczywiście - odparłem
Ciocia oparła się najpierw pleckami o mój tors, a później przylgnęła swoim ciałem do mojego… Zacząłem do niej mówić, że od zawsze mi się podobała. Kiedy tak do niej mówiłem, była cały czas o mnie oparta. Jej zachowanie zdziwiło mnie, ale i niesamowicie podnieciło. Wtedy złożyłem pierwszy pocałunek na jej szyji … Byłem przerażony swoimi czynami, nie wiedziałem co mną kierowało, ale nie widząc sprzeciwu cioci konułowałem… moje ręce zaczęły błądzić po jej ciele, aż trafiły pod jej spodenki… potem pod majtki. Poczułem wilgoć i ciepło… Chwilkę masowałem jej cipkę, ale w tym momencie ciocia przerwała zabawę i powiedziała, że przecież jesteśmy rodziną, ona ma męża i dzieci, a poza tym jestem młodszy i że nikomu nic nie powie, ale musimy przestać… Wyraźnie rozgniewany poszedłem do pokoju gdzie był komp. Wyłączyłem go usiadłem na kanapie i czytałem gazetę…

W tedy weszła ciocia… podeszła do mnie… popatrzyła… kucnęła obok i… jej rączka zaczęła masować moje udo… posuwała ją coraz wyżej pytając przy tym:
- Ja ci się naprawdę podobam… kochałeś się już kiedyś z kobietą??
- Nie - odpowiedziałem - ale nie mogę się już doczekać tego momentu…
Ciocia w tym momencie rozpięła mi rozporek i wyjęła mojego kutasa…
- Ooo… jaki duży… dojrzałeś już…
Zaczęła walić mi konia, a ja spanikowany nie wiedziałem co robić…
- Ciociu, ale…
- Nie martw się… cicho….
Zdjęła ze mnie ciuchy i powiedziała
- No na co czekasz… teraz ty mnie rozbierz… chyba, że nie chcesz??
Nie odpowiadając wstałem (całkiem nagi), podszedłem do Cioci… objąłem rękami jej ciało i zdjąłem z niej koszulkę… potem klęknąłem i powoli zsuwałem spodenki całując przy tym udo… ciocia teraz w skarpetkach, majteczkach i biustonoszu stała przede mną… lekko pchnąłem ją na kanapę i zacząłem ściągać skarpetki… pocałowałem jej stopę po czym zacząłem ssać jej paluszki u stóp… ciocia jęknęła… podniosłem się…. Ciocia przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła całować…. Jej język oplatał mój… to było niesamowite, jeszcze nigdy całowanie nie przynosiło mi tyle przyjemności, co teraz… Ciocia musiała to zauważyć:
- Widzę, że ci się to podoba?!
- Baaardzo… ja jeszcze nigdy… w ten sposób - wyrzucałem z siebie, próbując złapać oddech…
- Wystaw język - poprosiła ciocia
Tak też uczyniłem. Ciocia dotknęła go swoim językiem i zaczęła go lizać!! To doprowadziło mnie do istnego szału. Mój kutas był już tak wyprężony, że myślałem, że zaraz sam wystrzeli. I znów ciocia zauważyła co mnie trapi:
- Ooo… nasz mały buntownik domaga się swego… pozwolisz że się nim zajmę?!
Ciocia całując mnie stopniowo coraz niżej, najpierw usta, szyja, tors, leżała między moimi nogami. Myślałem, że znów zacznie walić mi konia, ale w tym momencie polizała go od nasady w górę, po czym zniknął w jej usteczkach… co za uczucie… Co prawda nie raz wyobrażałem sobie jak to jest, ale to przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania… Ciocia robiła mi loda. Lizała, ssała, czasem lekko podgryzała mi fiuta tak naprawdę. To było niesamowite. W końcu jest moją ciocią, a teraz zabawia się z moim małym… Zabawa cioci nie trwała jednak długo, gdyż jak wspomniałem mój przyjaciel był już dosyć długo w stanie gotowości i teraz wypuścił cały ładunek prosto w usta mojej cioci… Ciocia posłusznie łykała moją spermę.
- A jak ci się to podobało?? - zapytała
- Nie pytaj ciociu… - odparłem
Postanowiłem wreszcie odkryć miejsca w ciele kobiety, do których jeszcze nigdy nie miałem dostępu. Widziałem je na zdjęciach, filmach, ale teraz… ciocia była moim modelem, była nauczycielem odkrywającym przed swoim pilnym uczniem tajniki, w tym wypadku, swojego ciała… Ciocia wstała i oblizała jeszcze swoją rączkę. Podszedłem do niej, chwyciłem za rękę i ucałowałem. Delikatnie położyłem ciocię na kanapie, a po chwili leżałem już na niej. Pocałowałem ją w usta, i tak jak ona zrobiła to przed chwilą, zacząłem całować ją coraz niżej. Całowałem jej smukłą szyję, po czym zacząłem całować jej dekolt i piersi (ciągle jeszcze upinane przez stanik). Całowałem materiał stanika, lizałem go. Sięgnąłem rękami na plecy cioci w poszukiwaniu zapinki. Znalazłem ją i rozpiąłem. Po chwili biustonosz leżał gdzieś na podłodze, a ja rozkoszowałem się pięknymi, jędrnymi piersiami mojej cioci. Ssałem jej sutki przygryzając je, co chwilkę. Lizałem je, a ona tylko słodko pojękiwała. Bawiłem się nimi przez dłuższą chwilę, ale postanowiłem wreszcie zająć się niższymi partiami ciała mojej cioci…

Ucałowałem najpierw jedną, potem drugą pierś, wysunąłem język i przez zagłębienie między nimi przesuwałem się coraz niżej, i niżej, aż dotarłem do pępka. Na chwilę się tu zatrzymałem, aby wwiercić się moim językiem do niego.
I znów ruszyłem niżej. Tym razem dotarłem do majteczek… i znów, tak jak przed chwilą, najpierw lizałem majteczki. Nie mogłem jednak dłużej wytrzymać i musiałem zajrzeć, co kryje się pod tym skrawkiem materiału. Delikatnie zsunąłem je z pupci cioci i po chwili leżały już obok biustonosza. Moim oczom ukazała się przepiękna cipka mojej cioci. Była wygolona. Nie wiem czy zawsze jest wygolona, ale teraz była moja, piękna, mokra. Powąchałem ją, po czym pocałowałem. Ciocia przysunęła się tylko cipką do mojej twarzy i wygięła do tyłu. Zacząłem ją lizać. Od góry do dołu i odwrotnie. Cioci oddech stał się szybszy, zaczęła też dotykać i ugniatać swoje piersi. Lizałem ją strasznie długo. Wsunąłem wreszcie język do środka i zacząłem szaleńczy taniec we wnętrzu moje cioci. Wiła się z rozkoszy, a za chwilę jej ciałem wstrząsnęła fala orgazmu. Jej soki zalewały moją twarz. Teraz ciocia leżała wykończona. Odpoczywaliśmy tak chwilkę. Leżąc tak między jej nogami rozmyślałem jak cudnie ma mój wujek. Może sobie lizać ciocię codziennie… Przeszła mi przez głowę myśl, że ja przecież jeszcze nigdy nie kochałem się z kobietą. Jednak myślałem również, że nie mam co liczyć na zerżnięcie mojej cioci… w końcu jest mężatką. Po chwili jednak:
- Odpocząłeś już?? To chyba jeszcze nie koniec?? - powiedziała tajemniczo
- Co masz na myśli?? - odpowiedziałem
- Nie udawaj… pokazałam ci się nago, zrobiłam ci loda, pozwoliłam ci się dotykać, a nawet lizać i ssać mnie… myślisz że to koniec??
- a nie??
- no tak… pewnie nigdy tego nie robiłeś…
- czego??
- rżnąłeś się
- nie, nigdy - odpowiedziałem
- no to teraz cię nauczę, pokażę ci jak się to robi.
Usiadła na kanapie, a mi kazała kucnąć przed sobą. Pokazała mi i wyjaśniła "obsługę" swojej dziurki. Teraz kazała mi się położyć. Dosiadła mojego rumaka i rozpoczęła galop. Tego nigdy nie zapomnę. Było mi tak dobrze. Żadna ręka nie zastąpi prawdziwej cipki. Pochyliła się i teraz mogłem bawić się jej piersiami, podczas gdy ona kontynuowała jazdę. Po chwili zaproponowała zmianę pozycji. Wstałem, a ona klękała na kanapie na czworaka. Podszedłem od tyłu i wsadziłem kutasa w cipę cioci. Ruszałem się rytmicznie, coraz bardziej zwiększając tempo. Długo jednak nie "ujechałem" gdyż po chwili czułem jak zbliżam się do mety. Powiedziałem o tym cioci. Na jej rozkaz przestałem się poruszać i wyciągnąłem kutasa. Ciocia obróciła się i wzięła go do buzi. Drugi raz wytrysnąłem w jej usta. Potem moim językiem doprowadziłem ciocię do orgazmu i leżeliśmy chwilę nadzy na kanapie.
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś wjechał na plac. Wyjrzałem przez okno. Okazało się że wujek wrócił. Ciocia pocałowała mnie jeszcze czuje i poszła się ubrać do łazienki. Ja szybko wskoczyłem w moje ciuszki i pobiegłem ubrać kurtkę i buty. Minąłem się z wujkiem i dzieciakami w drzwiach i wyszedłem. Dobrze że w tedy nie musiałem z nimi rozmawiać zbyt długo, gdyż nie mógłbym spojrzeć wujkowi w oczy. Zerżnąłem jego żonę… Tak zakończyła się moja przygoda z ciocią. Nigdy nie powtórzyliśmy tego w tak "pełnym wymiarze", ale jeszcze nie raz ciocia pozwalała mi się dotykać, nie raz również jej język splatał się z moim, ale nigdy już mój kutas nie zaznał smaku jej cipki
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Proszę o komentarze nie wstydź sięęęę :*
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Niedopieszczona :)
Mam na imię Ania. Jestem trzydziestoletnią nauczycielką stanu wolnego. Mam już dosyć mojej pracy ze względu na moich uczniów, niskie zarobki i braku satysfakcji z pracy. Kiedyś czułam powołanie do tej profesji ale nie dziś po kilku latach pracy. Są co prawda nieliczne miłe chwile w tym zawodzie. Jedna z takich szczególnych przygód przytrafiła mi się na wycieczce szkolnej do Zakopanego. Nasza szkoła wspaniałomyślnie zorganizowała taką imprezę refundowana po części z pieniędzy urzędu miasta ale to nieistotne. Wśród uczniów z ostatniej klasy podstawówki i gimnazjalistów uskładała się ekipa ochotników zapełniająca cały autokar. Grono pedagogiczne nie przejawiało chęci skorzystania z okazji. Największym entuzjastą był na pan dyrektor Tadeusz, szpakowaty starszy facet koło około pięćdziesiątki zaopatrzony w siwą po części bujna czuprynę. Biedaczek sam nie mógł jechać z taką watachą bachorów. Każdy się migał od tej wycieczki przedstawiając stanowcze i rozsądne wymówki. Ostatecznie wybrano mnie, tłumaczyłam się że jestem przy kości, mam lekko pulchną figurę i gdzie mi tam z moją kondycją pokonywać szlaki górskie, ale stało się inaczej – trudno – jadę! Trzecia osobą była pani Sabina a raczej Sabinka mężatka po czterdziestce. Także niechętna na zmarnowanie sobie weekendu. Wjechaliśmy wczesnym rankiem w piątek z cała zgrają rozbudzonej młodzieży. Humory o dziwo wszystkim dopisywały uczniowie mili, delikatnie zacierały się granice między nami a młodzieżą. Pan Tadeusz także był miły wyrozumiały i przymykał oko na wybryki uczniów, w stosunku do mnie i Sabiny był szarmancki, dowcipny, jednym słowem chyba nas podrywał. Dojechaliśmy na miejsce w porze obiadu. Po obiedzie zakwaterowaliśmy się w schronisku. Uczniowie dwa pokoje osobno dla dziewcząt i chłopców, ja i Sabinka jeden pokój i Pan Tadzio jak go nieoficjalnie nazywałyśmy miał swój apartament. Po obiedzie zliczyliśmy jeden szlak i wieczorem do schroniska gdzie zorganizowaliśmy spotkanie integracyjne z młodzieżą i nauczycielami, był nawet pan kierowca który potem spał w autokarze. Około pierwszej w nocy zaczęło się robić spokojniej. Chłopcy przestali się wygłupiać aczkolwiek jeszcze nie spali i wszędzie było ich pełno. Poszłam pod prysznic odświeżyć się. Ubrałam w spódnicę, bluzeczkę i szlafroczek frote granatowy. Sabina i ja przed snem poszłyśmy zrobić obchód czy aby wszystko w porządku. Ja zatrzymałam się w świetlicy gdzie był telewizor no i nikogo nie było. Pomyślałam że chwilkę odsapnę i rzeczywiście tak się stało ale na chwilę bo zaraz usłyszałam za sobą że ktoś cicho podchodzi i pyta się czy może też oglądać telewizor. Wyraziłam zgodę. Byli to Michał i Maciek gimnazjaliści. Przysiedli się koło mnie i razem oglądaliśmy tandetny film. Chłopaki cały czas komentowali to dzieło także im do gustu nie przypadło ale było wesoło i troszkę się pośmiałam. Zauważyłam że chłopaki nie zdrowo zerkają na mnie. Zawsze w szkole czułam niezdrowy, łapczywy i rozbierający mnie wzrok chłopaków na lekcji czy korytarzu. Nie dziwie się im. Mam figurę średnio puszystą ale nie widać tego. Objawia się to ponętnymi i pełnymi kształtami, w szczególności biust który jest pokaźnych rozmiarów a właśnie teraz gdy nie mam stanika ciąży mi. W pewnym momęcie przysłuchując się i dyskutujac z chłopakami zauważyłam jak patrzą się oni na moje kolanka które wyłoniły się spod szlafroczka i spódniczki. Nasze wzroki się spotkały nagle niepotrzebnie i głupio wypaliłam z usmiechem:
- No co jest chłopaki, macie telewizor albo idziecie spać – poczułam lekki wstyd i gorące policzki.
- Nie nic – tak nic – chłopaki protestowali chodź sama się zdradziłam o co chodzi.
Przeleciała mi myśl przez głowę ja chłopaki się sami zaspakajają wyobrażając mnie sobie nagą. Poczułam podniecenie. Nie miałam zamiaru zakrywać nóżek, zostawiłam je odkryte a niech sobie popatrzą. Zerkali cały czas na moje piersi i na mnie. W końcu film się skończył i poszliśmy spać bo jutro ciężki dzień. Wędrując po górach Maciek i Michał z zaciekawieniem obserwowali mnie i zerkali na mnie uśmiechając się co mnie troszkę peszyło bo wiedziałam i wyobrażałam sobie co po ich młodych głowach chodzi i jakie myśli na temat mojej osoby mają. Zabijając monotonie wycieczki fantazjowałam sobie jak się całuję z Michałem lub Maćkiem, troszkę się uśmiechałam patrząc na nich jakie to młokosy. Zawsze jednak moje myśli wędrowały w stronę mojego chłopaka z którym jestem od niedawna ale mieliśmy już przygodę w łóżku...no ale nasze sobotnie wyprawy i wycieczki zakończyły się ku mojej radości i nadszedł wieczór o czym marzyłam. Po kolacji każdy był wyciszony włącznie z młodzieżą. Po 22 pan Tadeusz poprosił nas abyśmy zeszli na dół do stołówki, ja i Sabina. Ku naszemu zdziwieniu był tam skromnie zastawiony stół ze słodyczami. Oprócz mnie Sabinki pana dyrektora był także pan kierowca. Pan Tadeusz otworzył koniak i tak zaczęła się druga nieoficjalna kolacyjka. Zamknęliśmy się w stołówce, co jakiś czas ktoś wychodził tylko sprawdzać czy cos podejrzanego nie dzieje się z młodzieżą. Tadeusz a nie pan dyrektor jak kazał po pewnym czasie na siebie mówić okazał się miłym i szarmanckim człowiekiem. Po godzinie koniak się skończył i nie stad ni z owąd Sabina przyniosła butelkę wina i w ten sposób przedłużyła nasz skromny bankiet. Czułam już wypite trunki, atmosfera była rozluźniona a mi wycieczka nasza wreszcie zaczęła się podobać i nawet nie wiedząc kiedy piliśmy już drugą butelkę wina która zafundował pan kierowca – wąsaty przystojniak. Około po północy rozchichotana Sabina poczuła zmęczenie i oznajmiła że idzie spać. Oczywiście wszyscy protestowali ale i tak nas opuściła nas w momęcie gdy butelki były puste. Wąsaty kierowca powiedział wtedy że już późno ale na dobranoc wypijemy jeszcze po drinku i przyniósł butelkę wódki. Na to Sabina machnęła ręką i poszła sobie. Ja sama przerażona troszkę się wystraszyłam i powiedziałam że tego już nie pije bo to dla mnie za dużo i także chciałam się udać spać ale Tadeusz stanowczo nie pozwolił:
-Pani Aniu, przepraszam Aniu zostań jeszcze przez moment.
Grzecznościowo zostałam i dałam się namówić na drinka a panowie po staropolsku polali sobie do kieliszków. Szczerze mówiąc drugiego drinka już nie chciałam, co musiało wyglądać szczerze bo chłopcy nie nalegali. Podniosłam się.
-Dobranoc Panowie – powiedziałam.
-Aniu bardzo chcielibyśmy abyś została ale nie nalegamy – Tadeusz odpowiedział.
-Państwo wybaczą ale ja też idę spać w końcu jestem kierowcą. Stanowczym krokiem szybko wyszedł.
-No i co Aniu pozostaje mi pana odprowadzić do pokoju.
-Chyba tak Tadeusz, jutro znowu powrót do domu, musimy się wyspać.
-Dobrze ale może wypijemy po maluchu...?
-Może nie – z uśmiechem powiedziałam a Tadeusz wziął butelkę i poszliśmy na górę do pokoi. Pokój Tadeusza był pierwszy i oddalony od naszego z Sabiną. Przechodząc obok pokoju Tadeusza on jeszcze raz mnie poprosił bardzo błagalnie i szczerze:
-Wejdziemy tylko na małego drinka, bardzo proszę Aniu....
-Oj Tadeusz jesteś okropny! Powiedziałam to i weszliśmy do jego pokoju. On szybko nalał sobie czystej a mi rozcieńczył z sokiem który miał. Rozmawialiśmy jakiś czas o sprawach zawodowych potem o wycieczce i jak wspaniale spędziliśmy ten wieczór. Wzięłam drinka i podeszłam do okna podziwiając widoki. Zapadła cisza. W pewnym momencie zorientowałam że za mną stoi Tadeusz. Przeleciał mnie dreszcz i strach bo nawet nie wiem kiedy był obok mnie.
-Piękny widok – powiedział i poczułam jego oddech na włosach.
-No ładny, ładna noc – czułam zakłopotanie i odbierało mi mowę. Czułam jak Tadeusz muska się prawie o mnie. Co on kombinuje myślałam sobie.
-Aniu Ty także jesteś ładna – o kurde myślę sobie, taki stary piernik dowala się do mnie.
-Panie Tadeuszu! Co to znaczy?!
-Jaki „panie”, zapomniałaś jestem Tadeusz.
-Oczywiście. Wybacz, zagalopowałem się. To alkohol.
-Nic nie szkodzi – zachichotałam. Myślałam; staremu odbiło po wódzie trzeba stąd zmykać ale z drugiej strony poczułam lekkie podniecenie. Nagle nie wiedząc kiedy poczułam jego dłonie jak mnie ujęły w pasie. Ze strachu szybko je także chwyciłam.
-Proszę się nie bój się – ciepło wyszeptał – Jesteś taka piękna Aniu, zawsze mi się podobałaś.
-Tadeusz proszę, co Ty robisz! – protestowałam ale stałam w miejscu czując podniecenie, alkohol robił swoje.
Poczułam jak przytulił się do mnie a jego dłonie masowały moje biodra i pozwalały zataczać szersze kręgi. Zamknęłam oczy odchyliłam głowę do tyłu a on ustami wtulił się w moja szyję. Rany boskie co ja robię, co się dzieje, ale myśl że obmacuje mnie dyrektor szkoły do którego mam respekt, który jest prawie jeszcze raz starszy ode mnie powoduje że czuje podniecenie i nie zamierzam na razie uciekać. Jego dłonie wędrują i błądzą po moich biodrach, brzuszku, odchylają włosy i coraz łapczywiej i namiętniej jego usta wsysają w szyję. Odkładam drinka i opieram się o parapet, on zabiera się za moje piersi. Pieści je, masuje, ugniata.
Mam zamknięte oczy, jest mi dobrze, podniecenie rośnie, głęboko oddycham. On przytula mnie do siebie mocno, odchylam się do tyłu, wzdycham. Czuje jego penisa na swojej pupie, czuję go mocno i wyraźnie mu stoi, uśmiecham się a on to zauważa i mówi;
-Co Aniu? Uśmiechasz się, wiedz że jesteś fajna dziewczyną i podniecasz mnie.
-Ty także mnie podniecasz, to nieprawdopodobne co robimy – powiedziałam namiętnie.
Wtedy on wziął się za rozpinanie mojej bluzeczki. Teraz już pieści mnie przez stanik, czuje jego penisa, jest twardy i sztywny, robię się uległa. Jego dłoń pieści moje krocze. Nagle odwraca mnie do siebie, nadstawiam usta a on sprawnie wślizguje się językiem w moje usta. Obejmuję go i całujemy się mocno, głęboko oddychamy, nasze języki pieszczą się i wypełniają nas obojga. Jest mi tera dobrze i słodko, czuję miły dreszczyk, krew we mnie gorąco krąży, wplatam dłoń w jego czuprynę i jeszcze mocniej wsysam się w jego usta, na brzuszku czuje jego twardego członka. Tadeusz podciąga moja spódnicę i zabiera się za delikatne masowanie mojej kobiecości, czuje ze robię się wilgotna. Nagle przestajemy się całować i patrzymy sobie przez kilka sekund w oczy
-Aniu chcemy tego?
Milcząco przyzwoliłam na to, byłam rozdygotana i naprawdę chciałam tego bojąc się jednocześnie następstw naszych czynów. Było mi z nim dobrze, był delikatny i robił to z umiarem. Jego dłoń była już w moich majtkach i pieściła paluszkami mokrą i napaloną kobiecość. Jego paluszki wyśmienicie drażniły moją wilgoć. Z odchyloną głową oddychałam głęboko, coraz głośniej i nierówno. Ściągnęłam z niego marynarkę a potem krawat i niebieską koszule prawie ja rozrywając. On w rewanżu pozbawił mnie bluzeczki i rozpiął stanik. Moje ogromne piersi wylały się z więzów i ukazały się jego oczom duże brodawki. Przytulił mnie i zaczęliśmy się znów całować a ja przez spodnie pieściłam jego penisa. Tadeusz lekko mnie odepchnął i zaczął pieścić mój okazały biust, ugniatał go, masował brodawki palcami był zachwycony. Staliśmy tak dłuższy czas patrząc sobie w oczy; on pieszcząc moje nabrzmiałe piersi a ja dotykając i masując jego członka.
-Jesteś sexowną dziewczyną, nigdy nie widziałem takich piersi, są ogromne! – wypowiadał komplementy Tadeusz.
-Podobają Ci się? – spytałam z uśmiechem
-Oczywiście Aniu! Mogę je popieścić ustami?
-Są Twoje. Tadeusz całował je i pieścił ustami, ssał brodawki, potem brzuszek a nawet zabierał się za moją dziureczkę przez majteczki. Podniosłam go z klęczek i zaczęłam go całować po torsie miętosząc jego pośladki a potem członka. Starałam rozpiąć jego spodnie ale nie mogłam
-Rozepniemy pasek?- spytałam
-Jeśli chcesz?
Jeśli Ty chcesz to ja także Tadeusz – odpowiedziałam.
Pomógł mi w tym i poluzował spodnie. Masowałam już jego męskość przez slipki. Jego członek pragnął wydostać się z majteczek taki był napięty i twardy. Wsunęłam dłoń w slipki i poczułam go w swojej dłoni. Całowaliśmy się dalej, on pieścił moje spragnione piersi a ja masowałam jego członka dłonią. Jego spodnie osunęły się do kostek a ja powoli schodziłam niżej przykucając i ściągając w dół jego slipki. Jego członek patrzył na mnie. Wtedy to zobaczyłam go pierwszy raz. Był ogromny! Miał pewnie z dwadzieścia centymetrów i był gruby! Ujęłam go w dłoń i masowałam. Zerkałam co jakiś czas na Tadeusza jak mu dobrze. Nasłuchiwałam jego postękiwań. Jego penis wydawał się bardzo śliczny. Pocałowałam go w czubeczek, ustami muskałam go delikatnie, trzymając go u nasady w dłoni i lekko poruszając dłonią. Stopniowo obejmowałam go ustami. Trzymałam go dwiema dłońmi a on był w mych ustach już kilka centymetrów i pieściłam go języczkiem.
Tadeusz w tym czasie pieścił moje włosy. Jego penis miałam już w połowie długości i więcej już nie mogłam, moje usta były znacznie rozwarte, jeszcze nigdy nie miałam tak dużego członka w ustach. Pragnęłam go wtedy bardzo, delektowałam się jego penisem, czułam się błogo i chciałam by to trwało długo. Tadeusz zaczął poruszać swoim sprzętem w moich ustach, wpychał go coraz głębiej. Robił to delikatnie ale stanowczo dociskając moja głowę. Jego wielki penis docierał do gardła co nie było już takie przyjemne. Musiałam zareagować i wysunęłam go z siebie i teraz muskając go delikatnie języczkiem podniosłam falusa do góry i powolnym ruchem pieściłam go od spodu schodząc coraz niżej aż po same jajeczka.
Byłam tak rozpalona że zaczęłam je całować i ssać, nigdy tego nie robiłam ale Tadeusz na mnie tak zadziałał, pragnęłam jego ciała jak nigdy dotąd innego faceta. W dłoń ujęłam penisa i masowałam go nasłuchując jak mojemu kochankowi dobrze, sama zaś dalej delektowałam się jego męskościami mrucząc przy tym. Wsparta na kolanach rozsunęłam nóżki i sama zaczęłam się pieścić na co Tadeusz chyba zareagował i szybko mnie podniósł i posadził na łóżeczku.
Przyklęknął i zaczął ssać moje sterczące suteczki i rozbierać z tego co jeszcze miałam na sobie. Chciałam protestować dla zachowania przyzwoitości ale było dokładnie inaczej. Facet uporał się ze spódnicą, pończoszkami i majteczkami przy okazji sam się resztek pozbył. Byliśmy nadzy a on delikatnie całował moje uda, rozchylił je i zdążał w kierunki mojego krocza, gdy go dokładnie tam poczułam wydałam z siebie cichy, stonowany i aksamitny jęk:
-...aaaaach...Tadeusz....mmm...proszę...och nie...- ale on na to jakby nie zważał.
Jeszcze bardziej rozchyliłam nogi oddając się do jego dyspozycji. Robił to wspaniale, było mi cudownie, odchyliłam się do tyłu topiąc się w rozkoszach jakie sprawia mi język Tadka. Gładziłam go po czuprynce, czułam że dziś będę miała orgazm.
-Chodź do mnie kochany – powiedziałam zmysłowo. Tadeusz znalazł się nade mną. Znów ssał i pieścił moje piersi a ja masowałam jego nabrzmiałego i ogromnego penisa.
-Chcę byś wszedł we mnie – wypaliłam odważnie i wycelowałam nim w swoją dziurkę.
-...o tak Aniu, Ty jesteś prawdziwą kobietą, podniecasz mnie bardzo. Tadeusz wtargnął we mnie swym penisem w śliską dziurkę.
-...aaa...- jęknęłam.
-Czy coś nie tak? – zapytał Tadeusz
-...och... wszystko dobrze! Jest mi cudownie! – Tadeusz powoli poruszał się we mnie, czułam doskonale jego członka w sobie i tego mi trzeba było. Mruczałam delikatnie pieszcząc ciało mego kochanka. Jak mi jest dobrze.
-Och Tadziu... jak mi jest dobrze...och...cudownie...tak...!
-Jesteś piękna i cudowna – oznajmił Tadeusz.
-Tak... mocniej... Tadziu!
-O tak!
-Ach...ach...aaa....jeszcze mocniej...proszę! – Tadeusz mocniej się poruszał.
-Chodź tu – przysunęłam jego głowę do siebie i powiedziałam mu do ucha:
-Chcę Cię poczuć głęboko w sobie...chcę czuć Twe silne ruchy...proszę! – Tadeusz uniósł wysoko me nóżki i mocniej poruszał się we mnie, mocniej we mnie uderzał. Moje piersi dygotały w rytm jego uderzeń. Przez moje ciało przechodziły słodkie dreszcze i prądy.
-Tak!.. mój słodki... wal mnie jeszcze mocniej!
-Aniu jesteś niesamowita...aaa...masz cudowną i rozkoszną... – Tadeusz nie dokończył jakby speszony.
-Co kochany mam....?
-Muszelkę...
-och nie bój się jej nazywać...moja cipkę...
-Tak cipkę – Tadeusz ledwie wypowiedział.
-Och... Tadeusz wyruchaj moją cipkę swym grubym kutasem, chcę go dobrze poczuć!
-O tak Aniu... mój fiut zerżnie Cię jak sukę!
Wtedy poczułam jeszcze większe podniecenie i zenit rozkoszy jak z Tadka ust wyleciały te słowa, poczułam się wtedy rozluźniona i pragnęłam jeszcze raz to usłyszeć z jego ust.
-Tadeusz naprawdę dobrze pieprzysz... aaa.... proszę rżnij mnie mocno!! – zachęcałam Tadeusza a on z założonymi moimi nogami o ramiona posuwał mnie jak kurwę.
Było mi bardzo rozkosznie, patrzyłam na jego ciało i w jego przenikliwe oczy. Jęczałam i mruczałam wiedząc że go to podnieca. Mój ogier wykonywał mocne i długie ruchy swym penisem we mnie.
Oplotłam go mocno nogami pomagając mu w jego ruchach. Czułam się strasznie podniecona. Zbliżał się do mnie ogromny orgazm, prawie już go miałam, chciałam zachować tą chwilę jak najdłużej. Moje ciał wiło się na łóżku z zadawanej przez Tadeusza nieziemskiej przyjemności.
-Och... ooo... ooo... uuuu... Tadek... kurwa... mocniej...
-Masz!...ach..ach...Aniu... poczuj mojego kutasa!!
-Oooo...... rznij mnie! – w tej chwili wypełnił mnie orgazm
-Rznij kutasem...oooo...uuu..ach! – jęczałam bezwstydnie.
-Oooch lubisz to Aniu... prawda?! Pięknie się pierdoli Cię! – Tadeusz już nie wybierał w słowach.
Wijąca się w spazmach wyjęczałam:
-Och wyruchaj mnie od tyłu, proszę, chcę tego!
-Odwróć się suko! – szybko wypięłam się ponętnie swoją dużą pupę wyginając swe ciało i eksponując cipkę.
-Wsadź mi głęboko i wypieprz moją cipe... proszę! – Tadeusz szybko złapał mnie mocno w pasie i mocno posuwał moje gniazdko od tyłu. Głowę miałam wspartą na poduszce a pupa nacierałam na Tadka bo strasznie mnie mocno uderzał, moje ogromne piersi falowały jak galareta.
-Och...uuuu... masz cudownego chuja, dobrze nim mnie pieprzysz!
-Aniu, jesteś cudowna, nigdy nie miałem kurwy ale chyba z kurwą tak bym się ruchał!
-Oooo mój słodki rżniesz mnie jak nikt dotąd, jestem Twoja suką!
-Suczko moja wypierdolę Cię! Już nie mogę! – Tadeusz jeczał.
-Chce go poczuć w ustach, proszę, spuść się na mnie! – w amoku prosiłam zniewolona następnym orgazmem.
Tadek wyjął kutasa a ja szybko odwróciłam się na plecy. Szybko będąc nademną okrakiem przysunął kutasa do mych ust. Miał błyszczącego i mokrego od moich soków, naprężonego i okazałego, dyndającego przed moja twarzą – kutasa!
Pomagając sobie dłonią wzięłam go do ust. Starałam ssać go jak mogłam najlepiej ale w tej pozycji gdy Tadeusz mnie troszkę przygniatał i mój biust swym zadkiem nie za bardzo miałam swobodę ruchów. Widząc to pochylił się do przodu i zaczął poruszać fiutem w mych ustach. Ciało jego było bardzo spocone, pieściłam jego jajeczka o on posuwał mnie w usta. Jęczał że już nie wytrzyma;
-Kochanie spuszczę się! Ooo...ach! – i wtedy mocny strumień spermy uderzył w moje gardło!
Tadeusz poruszał nim mocno w mych ustach na tyle ze nie mogłam go wyjąć. Gwałcił moją buzie mocno i stanowczo. Jego wytrysk był na tyle silny że w pierwszym momencie połknęłam trochę spermy. Tadeusz ładował go bardzo głęboko. Czułam go prawie w gardle, za każdym pchnięciem przybywała nowa porcja gorącej spermy. Krztusząc się starałam się nie połykać jej. Kącikami ust wylewała się i wyciskała się wypychana sperma. Tadeusz szczytując jęczał;
-Masz...ach....ssij kutasa... ssij suczko! – Trzymając go za pośladki chciałam aby wiecznie mnie tak pieprzył... Wreszcie gdy cała moja twarz była oblepiona spermą mój ogier wyszedł ze mnie i runął zmęczony obok mnie na wznak, jego kutas jeszcze dumnie stał w pionie.
Przytuliłam się do niego trzymając dłoń na cipce... nikt mnie wcześniej tak ostro nie przeleciał, byłam zaspokojona i rozluźniona. W myślach dziękowałam za tak wspaniałego chuja jak dziś. Oblizując się od spermy byłam bez siły, nie zadręczając się jutrzejszym dniem starałam się nie zasnąc...
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: W tym roku we wtorki lekcje mam straszliwe: chemia, fizyka, biologia i jeszcze kilka takich beznadziejnych. Jakby przynajmniej dyrektorka złośliwie ułożyła plan. Rada pedagogiczna była wczoraj, w poniedziałek, więc dzisiaj mogłem ze spokojem ruszyć na wagary. Warszawa ? ot, takie wielkie miasto, tyle rzeczy można tu robić, ale tylko na pozór, bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że albo nie ma pieniędzy, albo ma się ich za mało, nawet na głupi bilet MZK. Jasne, zarobki w stolicy wyższe niż gdzie indziej, ale ceny też. A jak się nie pracuje i trzeba płacić więcej, to prosta droga ku temu, by siedzieć w domu, albo przed blokiem na ławeczce, bez papierosa ni piwa w ręku.
Mimo wszystko udało mi się wyskrobać oszczędności, pojechałem na Plac Zamkowy, na Starówkę i zaszyłem się w jednej z licznych kawiarni. Było jeszcze wcześnie, bo około dziesiątej, kiedy wchodziłem do lokalu pracowniczka odkurzała jeszcze podłogi, ale szybko skończyła na mój widok i stanęła z uśmiechem za barem. Do ręki wziąłem menu i zacząłem poszukiwania od browaru, ale ceny zwaliły mnie z nóg! Przewracałem strony patrząc na ceny, nie na produkt. Wreszcie znalazłem coś odpowiedniego: lampka wina w przystępnej cenie. Poprosiłem o nią i o papierosy. Barmanka nie gubiąc uśmiechu powiedziała, żebym usiadł, a ona zaraz przyniesie to, co zamówiłem. Usiadłem na krześle, plecak położyłem obok i wyjąłem z niego książkę. Otworzyłem i zacząłem czytać. W międzyczasie dostałem wino i fajki, ale nie zwróciłem na to większej uwagi. Siedziałem tak zaczytany już pewnie godzinę, w końcu stwierdziłem, że czas wyskoczyć do toalety. Wstałem od stolika, podszedłem do drzwi z napisem ?WC?, nacisnąłem klamkę, wszedłem do środka i zamurował mnie. Zobaczyłem pracowniczkę lokalu siedzącą na klozecie i zrobiło mi się niezmiernie głupio.
Przeprosiłem, odwróciłem się, chciałem wyjść, ale chwyciła mnie za rękę.
- Skoro już tu jesteś, to może pomożesz mi się załatwić? ? powiedziała.
Zaskoczony byłem tą propozycją, ale nie widziałem powodu, dla którego miałbym odmówić pomocy tej przemiłej dwudziestolatce.
- Dobrze, nie ma sprawy, tylko jak mogę pomóc? ? zapytałem.
- Najpierw zrobię siusiu, a potem ty podetrzesz mi cipkę. Przerwałeś mi, więc pozwól teraz dokończyć.
- Z chęcią popatrzę...
Zaczęła sikać, złota ciecz z pluskiem uderzała o klozet, a ja coraz bardziej się podniecałem. Nie wiem, czy chciałem, by kończyła, ale w końcu musiało zabraknąć jej moczu. Wstała i powiedziała, że teraz czas na moją rolę. Urwałem trochę papieru z rolki wiszącej na ścianie i delikatnie przejechałem nim wzdłuż cipki barmanki, po czym wrzuciłem do muszli.
- Podciągnij mi jeszcze majteczki i chodźmy stąd. ? powiedziała.
- Nie moglibyśmy troszkę tu zabawić? ? zapytałem nieśmiało.
- Przykro mi, jestem w pracy, poza tobą są też inni klienci.
Chyba nie miałem wyjścia, chwyciłem majtki i podciągnąłem je z niechęcią. Udało mi się ręką raz jeszcze dotknąć jej cipki, na co dziewczyna uśmiechnęła się tylko i rzekła:
- Ania jestem.
- Robert. ? odpowiedziałem, po czym wyszliśmy oboje z toalety.
Usiadłem przy swoim stoliku i usiłowałem ponownie zagłębić się w lekturę, ale ciężko mi to szło, po tym, co spotkało mnie kilka chwil wcześniej. Cóż, szkoda, że nie wydarzyło się nic więcej. Miałem już taką ochotę, tak się podnieciłem, a ona mi mówi, że jest w pracy.
Dwa tygodnie temu rzuciła mnie Aśka, dobrze mi się z nią żyło, może raczej współżyło, bo kiedy tylko nie byliśmy spleceni uściskami, zawsze było coś nie tak. Mam teraz spokój, bo nikt nie przyczepia się, że na imprezie znów za dużo wypiłem, ale z drugiej strony lepsza taka kobieta niż żadna. I jak głupi od tych dwóch tygodni chodzę i szukam, bezskutecznie zresztą, jakieś maniurki z fajnym tyłeczkiem.
Teraz nadarza się okazja, po czym dana okazja nie może w danej chwili?
W końcu trochę uspokoiłem się i na powrót zacząłem czytać. Książka całkiem ciekawa, kryminał, w końcu te lubię najbardziej. Nie minęła godzina, a do stolika podeszła Ania z drugą dziewczyną.
- To jest Ola, poznajcie się. ? rzuciła barmanka.
- Miło mi, Robert. ? odrzekłem.
Przede mną stała wysoka brunetka, opalona i roześmiana. Śliczne piersi, brzuszek, nogi? cała śliczna. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła. Wstałem i poszedłem za nią. Tak, dupcię też miała zajebistą. Szliśmy w stronę toalety, chyba czekała na mnie jakaś niespodzianka.
Weszliśmy do ubikacji, Ola przekręciła klucz w zamku i powiedziała:
- Podobno wiesz jak wysadzić dziewczynkę?
Po tym, co spotkało mnie niewiele ponad godzinę wcześniej mogłem spodziewać się już wszystkiego, więc nie byłem nadto zdziwiony rozwojem akcji, choć podniecenie odczuwałem nieziemskie.
- Ale wiesz, mi się chcę siusiu dopiero po orgazmie. ? dodała.
Wypowiedziawszy te słowa rozpięła bluzkę i zsunęła spódniczkę. Na opalonym na brąz ciele wyróżniały się teraz dwa kawałki białego materiału: sportowy stanik i majtki. Myliłem się mówiąc wcześniej, że nie byłem zdziwiony. Piękna dziewczyna stała przede mną i czekała aż się za nią zabiorę. Chwyciłem stanik i zdjąłem go jej przez głowę. Ola piersi miała cudowne, takie jak mi odpowiadały ? nie małe i nie zbyt duże, takie akurat pasujące do całości. Odepchnęła mnie lekko ręką zanim zdążyłem ich dotknąć. Zdjęła ze mnie koszulkę, po czym uklęknęła przede mną, rozpięła rozporek moich spodni, po czym całe je zsunęła. Stałem teraz z namiocikiem utworzonym z bokserek i mojego stojącego penisa.
Nie długo trwał ten stan rzeczy, bo zaraz zsunęła mi i te bokserki, a sterczącego fiuta wzięła w dłoń i zaczęła nim powoli, rytmicznie poruszać. Teraz już nie mogłem uwierzyć w to, co się dzieje. Ola popatrzyła mi w oczy, a usta zbliżyła do wyprostowanego penisa. Najpierw zaczęła pieścić go samym językiem, lizała z początku sam czubeczek, potem całą jego długość i jądra. W końcu stało się to, na co już nie mogłem się doczekać. Wzięła go do buzi i rytmicznie poruszała głową. Ssała, zataczała językiem wiraże, lekko przygryzała. Z czasem coraz szybciej poruszała ustami, a ja coraz bardziej się podniecałem. Nie chciałem, by na lasce skończyła się nasza zabawa, więc powiedziałem, że chciałbym jeszcze poczuć jej ciepłą cipkę. Na chwile wyjęła mojego fiuta z ust i powiedziała, że mamy dużo czasu i wróciła do swojego zajęcia. Ssała go jeszcze mocniej, obracała językiem szybciej i szybciej też ruszała się jej głowa. Niedługo potem poczułem zbliżający się szczyt. Ostrzegłem o tym Olę, bo nie wiedziałem, czy lubi spijać spermę, ale ona nawet na chwilę nie przerwała obciągania. Wytrysnąłem w jej ustach, a ona łapczywie spijała wszystko, co tylko mogła. Ale mój orgazm był tak potężny, że nie nadążała i nasienie spływać zaczęło jej z ust na brodę. Było mi cudownie, stałem oparty o ścianę i nie trzeba było mi nic więcej.
Ola wytarła ściekającą spermę, wstała i popatrzyła mi w oczy. Wiedziałem, że teraz czas, bym ja ją zaspokoił. Kucnąłem przed nią i odchyliłem na bok majteczki. Starannie wydepilowana cipeczka ukazała się moim oczom. Czarne włoski tworzyły tylko cienki paseczek, poza tym nie było ani jednego. Czułem zapach jej podniecenia, jej śluzu. Wysunąłem język i delikatnie zacząłem pieścić wargi sromowe. Z początku po wierzchu, potem wdarłem się trochę dalej i zawadziłem o łechtaczkę.
Dziewczyna wydała z siebie stłumiony jęk. Zachęcony jej reakcją zacząłem drażnić tę różową kuleczkę. Była tak nabrzmiała, że wziąłem ją do ust i zacząłem ssać. Ola jęczała już bez przerwy. Bałem się, że któryś z gości może to usłyszeć, ale w końcu co nam mogą zrobić za seks w toalecie? Zdjąłem dziewczynie majtki, było na nich dość dużo śluzu ? musiała być nieźle podniecona. Jeszcze przez chwilę pieściłem łechtaczkę, po czym stwierdziłem, że szkoda, by marnowały się takie soczki. Zjechałem trochę niżej i zacząłem oblizywać słodki nektar z jej różowiutkich płatków. Było go dużo i bardzo mi smakował. Wepchnąłem Oli język w cipkę w poszukiwaniu jeszcze większej ilości ciepłego śluzu i znalazłem go. Ona sama jęczała bez przerwy i przyciskała moją głowę do swej cipeczki.
Z zapałem lizałem jej gniazdko, ale było to za mało, żeby doprowadzić ją do orgazmu. Wsunąłem więc w cipkę paluszek, dziewczyna jakby chcą czuć go jeszcze głębiej ugięła kolana i troszkę obniżyła biodra. Lizałem coraz szybciej, zahaczając co i raz o łechtaczkę, ssąc ją i przygryzając, co sprawiało jej niemałą przyjemność. Jednocześnie włożyłem w cipkę drugi paluszek, potem trzeci i rytmicznie ją nimi posuwałem. Po kilkunastu sekundach takiej pracy poczułem na palcach skurcze pochwy, a dziewczyna wydała z siebie długi okrzyk, po czym opadła na ziemię. Siedziała pod ścianą z zamkniętymi oczami i powtarzała chyba sama do siebie: ?o, tak; tak?. Wyjąłem rękę z jej pochwy i oblizałem ze śluzu.
Kiedy Ola doszła do siebie uśmiechnęła się i powiedziała, że to jeszcze nie koniec, że chce mnie poczuć w sobie.
Nad penisem nie musiała pracować, bo stał już na baczność pobudzony tym, co stało się przed chwilą. Wstała, odwróciła się i wypięła swój zgrabniutki tyłeczek w moją stronę. Ah, cóż to był za widok!
- Najpierw od tyłu - powiedziała.
Wziąłem pałę w rękę i podszedłem do Oli. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę i wejść najpierw w drugą dziurkę. Rozchyliłem lekko jej pośladki i członkiem dotknąłem kakaowego oczka.
- Nie - powiedziała bez przekonania.
Najwyraźniej bała się tego, co ją czeka.
- Bawiłaś się już kiedyś w anal? ? zapytałem.
- Tak, ale nie było to przyjemne - odpowiedziała.
Postanowiłem przekonać ją do tego rodzaj seksu. Zacząłem wchodzić w jej odbyt. Pojękiwała głośno, ale zbytnio nie protestowała.
Kiedy byłem już w połowie drogi zacisnęła zwieracze i oznajmiła, że nie chce tego. Ale ja nie miałem zamiaru się wycofywać. Postanowiłem delikatnie się poruszać. Po kilku posunięciach rozluźniła uścisk i stękała z przyjemnością. Nie stawiała oporu, a ja powoli parłem dalej.
Wreszcie wszedłem cały i zacząłem mocniej ruszać biodrami. Teraz nie miała już nic przeciwko, odpowiadała na moje pchnięcia jęcząc przy tym i sapiąc.
- Tak, wsadź mi go głębiej! - krzyknęła.
Poruszałem się w jej pupie co sił, co nam obojgu sprawiało olbrzymią przyjemność. Ciasna dupcia w końcu sama nadziewała się na mojego penisa i sama nadawała tempo całej tej zabawie. Ja jednak nie chciałem tu skończyć, więc wyszedłem z niej. Ola opadłą na podłogę, położyła się na plecach i szeroko rozłożyła nogi. Jej różowa cipka wyglądała tak ślicznie, że grzechem było nie wsadzić w nią twardego fiuta. Dziewczyna ręką rozchyliła jej płatki, a drugą dotykała swoich piersi. Klęknąłem przy niej chwyciłem za penisa i wprowadziłem do dziurki.
Była taka przyjemna! Ciepła, ciasna i wilgotna szparka ? tego brakowało mi od dwóch tygodni. Zacząłem posuwać ją co sił, a ona jedną ręką pieściła łechtaczkę, drugą zaś piersi.
- Mocniej, mocniej. - krzyczała.
Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, ale, o dziwo, Ola pierwsza wydała z siebie oszałamiający okrzyk rozkoszy. Pobudziło mnie to jeszcze bardziej, wyjąłem fiuta z cipeczki i wytrysnąłem na jej brzuch, piersi, a nawet twarz.
Cóż to był za orgazm! Dziewczyna rozcierała po całym ciele moją spermę i uśmiechała się do mnie zalotnie.
Wstałem z podłogi, założyłem bokserki i spodnie. Ola usiadła na klozecie i powiedziała, że po coś tu przyszliśmy.
- Nie martw się, nie zapomniałem - uspokoiłem ją.
- Więc daj mi rękę.
Nie wiedziałem o co chodzi, ale rękę dałem. Chwyciła ją i położyła na cipce. Byłem troszkę zdziwiony, bo wiedziałem, co zaraz ma nastąpić.
Po chwili poczułem strumień ciepłego moczu na dłoni. Wbrew pozorom niesamowite uczucie. Delikatnie pieściłem jej pizdeczkę, a ona cały czas zalewała moją rękę moczem, patrząc mi przy tym prosto w oczy i śmiejąc się głośno.
Kiedy skończyła wstała i, podobnie jak koleżanka, poprosiła, bym jej wytarł rowek. Uczyniłem to z wielką przyjemnością. Ola założyła tylko spódnicę i bluzkę, a przemoczone majtki i stanik schowała do torebki. Poprawiła włosy i makijaż. Ja w tym czasie założyłem koszulkę i byłem gotowy do wyjścia. Dziewczyna podeszła jeszcze do mnie i pocałowała namiętnie. Na pożegnanie chwyciła mnie przez spodnie za penisa, a ja okazałem się sprytniejszy, bo włożyłem rękę pod spódnicę i masowałem jej cipkę.
Uśmiechnęła się tylko i odwróciła, po czym wyszła z toalety. Ja zaraz za nią. Wróciłem do stolika. Za barem stała Ania, która uśmiechnęła się szeroko i mrugnęła porozumiewawczo okiem. Ola położyła na stoliku kartkę i odchodząc krzyknęła:
- Do zobaczenia!
Do zobaczenia?? To kiedyś jeszcze się spotkamy? Ania jakby czytając w moich myślach podeszła i powiedziała, że jutro będę miał je obie.
Odwróciłem kartkę od Oli. Był na niej adres i numer telefonu.
Anka spojrzała i powiedziała:
- Bądź tam o dziewiątej, zajmiemy się tobą jak trzeba. Wiem, co będę robił jutro? pójdę na wagary!
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Nie byłem w szkole od dwóch tygodni, więc postanowiłem odwiedzić koleżankę i spytać o lekcje itd. Ubrałem się i wyszedłem� Drogą myślałem o różnych rzeczach, min. O seksie, i o Karolinie czyli tej koleżance. Ona miała duży biust i krągłe pośladki, usta stworzone aby cieszyć prężącego się penisa. Ale potem uświadomiłem sobie że mojego tak nie pocieszy. Kiedy doszedłem zadzwoniłem do drzwi, nikt nie otwierał a przez otwarte okno słychać było głośną muzykę. Niepewnie otworzyłem uchylone drzwi, i wszedłem na górę, zapukałem do pokoju Karoliny i wszedłem, nie była sama, siedziały dwie piękne i urocze dziewczyny, skąpo ubrane, to była Karolina i Klaudia, obie z mojego wieku i z tej samej klasy. Wystraszyły się trochę.
-Co Ty tutaj robisz ? - spytała Karolina.
-Przepraszam że Was wystraszyłem, przyszedłem po lekcje - Odpowiedziałem.
-Ah� trzeba było tak od razu - Zażartowała Klaudia.
-A Wy się tutaj uczycie czy wygłupiacie ? - Spytałem.
-Formalnie uczymy, a tak naprawdę to wygłupiamy się - Przytaknęła Karolina
Poprosiłem Karolinę o lekcje, dała mi wszystko spisać, na szczęście nie było tego strasznie dużo. Wcześniej zauważyłem że chyba nikogo nie było w domu, więc pomyślałem z początku że One się tutaj wygłupiały ale w trochę inny sposób. Przyszła mi do głowy myśl że są lesbijkami, a mnie lesbijki bardzo podniecają. Poczułem jak moje spodnie zaczynają się napinać, a członek staje się widoczny gdyż strasznie się zaczął naprężać. Trochę się zawstydziłem, więc założyłem nogę na nogę i pisałem dalej. Widziałem jak Klaudia ukradkiem spogląda na moje krocze, pewnością widziała, że mi stanął, i byłem prawie pewien że jest dziewicą.
-Dużo Ci jeszcze zostało ? - Zapytała Karolina.
-Jeszcze kilka zdań - Odpowiedziałem.
-OK. to nie będziemy Ci przeszkadzać i pójdziemy do drugiego pokoju�
-Nie, wcale mi nie przeszkadzacie.
-Nie� no to zostaniemy tutaj i będziemy podziwiały jak sexownie machasz rączką - Zawstydziła mnie Karolina. Nic nie odpowiedziałem tylko dalej przepisywałem lekcje. Mój członek chciał wyjść jak najszybciej na zewnątrz, ciągle myślałem o tym żeby przelecieć Karolinę, a do tego jeszcze Klaudia, taki trójkącik pasowałby mi jak nic innego. Dwie młode, piękne, zadbane dziewczyny a ja siedzę i piszę głupie lekcje.
-Skończyłem - Powiedziałem.
-Tak� to dobrze, chodź teraz to opowiemy Ci co się działo w szkole kiedy Ciebie nie było.
Trochę się speszyłem, ale usiadłem obok nich na dużym i mięciutkim łóżku. Zaczęły mi mówić o tym i owym, słuchałem ich ale myślałem ciągle o tym żeby zbliżyć się do ust Karoliny i spijać jej słodki nektar z tych pięknych, czerwonych warg. Zerkałem na jej piersi, miała bluzkę z dużym dekoltem więc wszystko było widać. Nie dało się nie widzieć sterczących podniecenia sutków. Klaudia tez już chyba była podkręcona, widziałem to po jej lekkim zdenerwowaniu, sam też się denerwowałem, i to chyba bardziej niż One razem.
-No i nic więcej ciekawego się nie działo - Skończyła Klaudia
-Dzięki za lekcje i za informacje ze szkoły - Odparłem i chciałem wyjść.
-Nie idź jeszcze, nudzi nam się tak e dwie siedzieć - Sprytnie zatrzymywała mnie Karolina.
Pomyślałem że warto by zostać, może skończy się na czymś więcej niż na samej rozmowie, ucieszony wróciłem na łóżko i kontynuowaliśmy rozmowę. Nagle Klaudia, na ogół nieśmiała, zaczęła rozmawiać o masturbacji, zdziwiłem się trochę bo nigdy przedtem nie widziałem jej żeby była taka ciekawa tych rzeczy. No ale zgodziłem się aby ciągnąć dalej tę rozmowę. Rozmowa dłużyła się i dłużyła, a ja ciągle myślałem jak zrobić ten pierwszy krok.
-A wy często się onanizujecie ? - Strzeliłem buraka i zapytałem.
-Hehe� - zaśmiała się Klaudia.
-Szczerze? - Spytała.
-Tak - Kiwnąłem głową.
-Ja to robię około 5 razy na tydzień.
-To prawie tyle co ja - Powiedziała Karolina.
-A Ty? - Spytała Karolina z pociągającym uśmieszkiem.
Zaczerwieniłem się i nieśmiało powiedziałem że prawie codziennie. Zdziwiły się, i zaczęły zadawać różne pytania.
-A czemu tak często?
-Masz dziewczynę?
-Jak to robisz?
-Używasz może zabawek?
-Ile potrzebujesz czasu aby się spuścić?
Zrobiłem się cały czerwony i nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Końcu przełamałem się i zacząłem się zwierzać, jakie to jest przyjemne itd. Pomyślałem sobie żeby im pokazać, ale nie miałem śmiałości tego zaproponować. Modliłem się aby same o to poprosiły.
-A możemy tak� - Dumała Klaudia.
-Co ? - Spytałem.
-A nie nic, tak tylko głośno myślę. -To nie myśl głośno tylko Go spytaj - Karolina ze swoim uśmieszkiem powiedziała głośno. -Hm� ok. Może nam pokażesz jak to robisz? - Pomyślała i spytała Klaudia.
Zastanowiłem się chwilkę i powiedziałem:
-Ale pod jednym warunkiem�
-OK. zgadzamy się na wszystko - Odparły.
-Wy tez pokażecie mi jak wyglądają wasze cipki.
Zaczerwieniły się, mimo tego że zgrywały doświadczone laseczki.
-Klaudia co Ty na to?
-Ja nie mam nic przeciwko - Zgodziła się Klaudia.
Pomyślałem że może być całkiem przyjemnie.
-OK. ale ja się sam nie rozbiorę, musi to zrobić któraś z was - Perfidnie podpuszczałem. -Ty to zrób - Powiedziała Klaudia.
Karolina nie zastanawiając się długo sięgnęła swoją małą dłonią do guzików rozporka. Zaczęła je nieśmiało rozpinać, a ja byłem już tak podniecony że myślałem: "Jeśli mój mały wyskoczy to strzeli Karolinie na twarz". Ale Karolina nieświadoma niczego rozpięła wszystkie guziki. Ściągnęły zemnie spodnie. I zaczęły gładzic po udach.
-Teraz Twoja kolej - Powiedziała Karolina
-OK. - Zgodziła się Klaudia i zaczęła delikatnie odchylać moje majtki. Aż nagle jednym szybkim ruchem ściągnęła je całe.
-O jej ! - Wrzasnęła Karolina.
-Jaki wielki ! - Otwierając oczy poparła Klaudia.
Pomyślałem że skoro im się spodobał, to nie mam się czego bać.
-No to teraz pokaż jak to robisz - Niecierpliwiła się Karolina.
-Ale Wy też musicie to zrobić - Odparłem.
-Nie ma sprawy, tylko to Ty masz nas rozebrać - Odwdzięczała się Klaudia.
-OK - zgodziłem się kiwając głową.
Chwyciłem Karolinę za ręce i przysunąłem do siebie. Chwyciłem za guziki od jej skromnej bluzeczki, zacząłem powoli rozpinać.
-Co Ty robisz ?! - Krzyknęła ze strachem.
-No przecież miałyście pokazać jak to robicie.
-Ale nie cycki tylko nasze cipki !
Uspokoiła się po chwili i znowu się uśmiechnęła, pozwalając mi dalej rozpinać guziczki. Kiedy ściągnąłem z niej bluzkę, moim oczom ukazały się dwie piękne półkule, tak perfekcyjnie dopasowane, uciśnięte czarnym, koronkowym staniczkiem.
-Teraz Ty - Powiedziałem do Klaudii.
-No dobrze - odparła zawstydzona i zdenerwowana.
Chwyciłem za jej bluzkę i ściągnąłem ją z niej, po to by przekonać się jak piękne posiada piersi. Były większe od Karoliny a sutki miała bardziej sterczące.
-No to teraz zacznij to robić - Niecierpliwiły się obie.
Zacząłem poruszać skórą na penisie tak że mój grzybek znikał i pojawiał się co chwila.
-Pokażcie mi jak Wy to robicie.
Zaczęły masować swoje pięknie ogolone, różowe cipki.
-O� jak przyjemnie - Karolina stękała z podniecenia.
Klaudia znowu mnie zaskoczyła i zaproponowała abym to ja pobawił się ich szparkami. Oczywiście się zgodziłem i kazałem im położyć się na plecach. Po czym zacząłem lizać Karolinie uda od wewnętrznej strony, a rękami masowałem jej piękne piersi, lekko uciskając na sutki. Zacząłem drażnić jej wargi sromowe językiem, i wkładać go głęboko aby masować nim łechtaczkę. Klaudia bawiła się obok swoją mokrą już jamką. Karolina nagle krzyknęła głośniej i zaczęła zwijać się jakby z bólu, trochę się przestraszyłem, z cipki wypłynęła jakaś substancja, myślałem że zrobiłem cos nie tak. Ale uspokoiła mnie mówiąc że to orgazm, i poprosiła abym zlizał z niej soki. Ulżyło mi i przystąpiłem do smakowania jej wnętrza, lepkawy płyn szybko znalazł się na moim języku. Nie połykając śluzu zlizanego ze szparki Karoliny pocałowałem Klaudię tak aby mogła spijać nektar Karoliny z rozkoszą. Zacząłem ją lizać po szyj, lekko i powoli zsuwając się w dół, do jej cycuszków. Przygryzałem jej piękne sterczące jak posągi suty, i jeździłem językiem dokoła nich. Była strasznie podniecona, prześcieradło pod jej cipką było już mokre od potu. Zszedłem do jej pięknego pępka i zacząłem wiercić językiem w środku, wierciła się i rzucała na łóżku. Jedną ręką masowałem jej lewą pierś, a drugą byłem w środku wilgotnej jamy Karoliny. Zsunąłem się już do łona Klaudii, poczuła to bo krzyknęła z rozkoszy, zaczęła głośniej jęczeć i nierówno oddychać. Była tak mokra że myślałem iż zaraz zaleje ja fala ekstazy. Lizałem jej szparkę głęboko i czule, pieściłem raz wargi raz łechtaczkę. Końcu doczekałem się soków które szybko zaczęły wypływać z jej rozgrzanej cipki. Zlizałem je tak jak u Karoliny i pozwoliłem jej zlizać soki z moich ust. Powiedziały obie że jeszcze nigdy nie było im tak przyjemnie, i tak błogo jak ze mną. Nieśmiale spytałem czy mogę swoim kutasem potrzeć o łono Karoliny. Oczywiście zgodziła się lecz powiedziała abym nie wkładał go do środka, przytaknąłem i rozszerzyłem jej uda. Chwyciłem ją za pośladki i uniosłem lekko w górę, po czym podłożyłem poduszkę pod jej dupcie. Wziąłem członka w dłoń i zacząłem delikatnie dotykać jej warg sromowych, mówiła żebym robił to śmielej i mocniej. Zacząłem bez żadnych oporów trzeć grzybem o jej mokrą i cieplutką cipkę. Klaudia zaczęła masować Karolinie piersi, podniecało to ją i Karolina ochoczo wyciągnęła do niej języczek, Klaudia wiedziała czego od niej oczekuje więc zbliżyła swoje usta do ust Karoliny i zaczęły się namiętnie całować, wzajemnie pieszcząc sobie cycuszki. Pomyślałem sobie że nic się nie stanie jeśli wsadzę kutasa do szparki, myślałem że Karolina nawet się nie zorientuje bo była strasznie zajęta lizaniem Klaudii. Zacząłem powoli wpychać go do środka, cipka zaczęła się rozwierać, a mój kutas torował sobie piękną ścieżkę do orgazmu. Karolina jednak oderwała się od namiętnych pocałunków Klaudii i krzyknęła z lekkim zdenerwowaniem.
-Co ty kurwa robisz ? Popierdoliło Cię ? Mieliśmy się tylko masturbować!
-Uspokój się, przecież nic złego nie zrobił - Uspokajała ją Klaudia.
-Jak to kurwa nie, ten kutas wsadził mi go do środka !
Klaudia spojrzała się na mnie, i mrugnęła ochoczo oczkiem. Nie wiedziałem co mam zrobić, mój członek tkwił we wnętrzu Karoliny a ja zastanawiałem się czy mam go wyciągnąć.
-Wyjmij go - Powiedziała Klaudia.
-No dobrze, ale czy to już koniec zabawy ? - Spytałem.
-Ależ skąd, ja pozwolę Ci spenetrować moją cipkę - Zachęcała mnie Klaudia.
Role się odwróciły, teraz Klaudia leżała na plecach, Karolina ją całowała i pieściła, a ja powoli wsadzałem mojego rycerza do środka rozgrzanej i kompletnie mokrej szparki. Mój kutas był tak napięty iż myślałem że zaraz eksploduje, Klaudia nagle jęknęła głośno i złamała się w pół. Wiedziałem już że to orgazm, więc nie zląkłem się jak poprzednim razem.
-Wyciągnij go ! - Krzyknęła.
Znowu nie wiedziałam co zrobiłem.
-Wyciągnij go i wsadź mi go w pupę !
-Jesteś pewna ? -Spytałem niepewnie.
-Wsadzaj mi go w dupę ! Byle szybko i mocno, tak żebym czuła twoje jajka na moich pośladkach !
Nie zastanawiając się wyciągnąłem go z cipki i zacząłem wiercić w jej dupci, była bardzo ciasna, więc zacząłem wpychać go siłą, Klaudia jęczała jak opętana, wrzeszczała jakby jej ktoś rozrywał pizdę. W końcu wsadziłem go całego, i zacząłem wypychać go rytmicznymi ruchami wraz z ruchami jakie wykonywała Klaudia swoimi udami. Jedną ręką narzuciłem tyłeczek Karoliny tak abym mógł oglądać jej dupcie. Powiedziała że mogę wsadzić jej paluszek jeśli chcę. Miała to być rekompensata za tamto wcześniejsze. Więc zacząłem masować jej wargi po raz kolejny, delikatnie wsadzając do środka jeden palec, po chwili dodałem jeszcze jeden aby było efektowniej. Końcu wsadziłem wszystkie oprócz kciuka. Zajęczała głośno i krzyknęła abym robił to mocniej. Zgodziłem się oczywiście.
-Wyciągaj go kurwa ale szybko ! - Krzyknęła Klaudia.
Wiedziałem czemu wrzasnęła, też czuła jak dreszcz przeszywa moje ciało i zbliżam się do eksplozji. Wyciągnąłem go, a Klaudia delikatnie odepchnęła Karolinę i wzięła go do buzi, nie zastanawiała się tylko po prostu zaczęła go ssać z całych sił, Karolina masowała mi delikatnie jajeczka co wprowadzało mnie w stan niewaszkości. Klaudia wyjęła go i powiedziała żebym wlał w nią cała masę tego co burzy się w mojej pale. Poczułem kolejny dreszcz, po którym już nie wytrzymałem i wystrzeliłem prosto w jej usta, akurat momencie kiedy był najgłębiej, najgłębiej wpychała go sobie do samego gardła. Odsunęła się delikatnie i błogo rzuciła na łóżko. Karolina dopadła się do jej ust, aby skosztować nektaru jaki wydobyła Klaudia z mojego kutasa. Zaczęła potem lizać delikatnie mojego grzyba, i krążyła językiem po rowku dzielącym trzon od żołędzia. Podniecało mnie to tak bardzo że czułem jak następna fala orgazmu przeszywa moje ciało. Złapałem ja za czarne, długie włosy i przycisnąłem do siebie, tak aby mój członek cały znalazł się w jej ustach, ona oderwała się gwałtownie i powiedziała że nie tak.
-Wepchnij mi go w dupcie.
Fala napływającej spermy cofnęła się na moment, wsadziłem go w jej cieplutką dupcię, i posuwałem ją tak jak kiedyś sobie marzyłem. Rżnąłem ją a ona jęczała najgłośniej jak potrafiła, rękami masowałem jej piersi. Aż końcu doszedłem po raz drugi do punktu kulminacyjnego, wtrysnąłem w nią falą nie mniejszą niż w Klaudie, jęknęła tylko z doskoczy. A ja wyciągnąłem go aby Klaudia mogła znowu wziąć go w usta i delikatnie masować językiem. Zlizała z mojego penisa co do kropelki całą spermę. Potem zrobiła to samo z Karoliną, zlizała z jej pizdy i dupci cały nektar. Położyliśmy się razem, drażniąc swoje narządy wzajemnie, i modliliśmy się aby ta chwila trwała wiecznie.
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Opowiem Wam o mojej pierwszej wizycie u ginekologa. To było głębokie przeżycie dla młodej dziewczyny i postanowiłam je opisać...

Wziełam prysznic. Po kąpieli stanęłam przed problemem w co się ubrać? Przez głowę przechodziły mi relacje koleżanek, niestety sprzeczne. Jedne mówiły, że to bez znaczenia bo i tak trzeba się rozbierać całkiem do naga, inne że dobrze jest założyć pończochy i iśc w spódnicy. "Bez przesady" - pomyślałam w duchu - "ubiorę się normalnie".

Włożyłam ładne dziewczęce majteczki i już miałam zakładać rajstopy (bo to zima była) gdy popatrzyłam na swoje stópki - dawno nie malowałam paznokci, a to co zostało po ostatnim malowaniu wyglądało bynajmniej niedbale. Nie tak nie mogę iść, była zima chodziłam w ciepłych butach i rajstopkach i nikt nie widział moich stópek, a teraz to co prawda tylko lekarz ale nie można wyglądać niechlujnie pomyślałam. Pomalowałam więc szybciutko paznokcie u stópek na czerwono (to mój ulubiony kolor), założyłam ciepłe czarne rajstopki, czarny biustonosz, białe skarpetki, jeansy, bluzke, rozpinany sweterek i już byłam gotowa. Pozostały tylko glany i kurtka...uff, dreszcz emocji przepłynał przeze mnie - to w końcu moja pierwsza wizyta u ginekologa, ale... "nie myśl o tym" - powiedziałam do siebie. Zamknęłam drzwi i wyszłam z domu.

Gdy przyszłam szybciutko się zarejestrowałam, właśnie jakaś pacjentka wychodziła i nie było kolejki. Pielęgniarka zaniosła moje papiery do gabinetu i wychodząc powiedziała "Proszę wejść". Moje serce zabiło a nogi drżały z przerażenia, spokojnie to tylko normalne badanie lekarskie powiedziałam sobie w duchu. Najlepiej szybko bez czekania - dobrze sie stało - próbowałam znaleźć pocieszenie. Weszłam do gabinetu z nieśmiałym "Dzień dobry" w głosie, które zniknęło gdzieś w uciskającym z przerażenia gardle. "Dzień dobry" - uśmiechnął się Pan doktor. Wyglądał na ok. trzydziestkę. "Proszę siadać" - powiedział wskazując na krzesło. No i w tym miejscu zaczęła się rozmowa, którą nie chcę tu do końca zanudzić. Był bardzo grzeczny i uprzejmy, pytał najpierw o ogólne rzeczy, czy to moja pierwsza wizyta, co mnie do niej nakłoniło, ogólnie o samopoczucie. W każdym razie wzbudził we mnie nawet zaufanie choć serce mi waliło zwłaszcza gdy przeszedł do poważniejszych pytań kiedy ostatnio miałam miesiączke, czy miewam ją regularnie. Najgorzej było gdy spytał czy jestem dziewicą. "Tak..." - powiedziałam nieśmiało. Powiedział coś w stylu: "Dobrze zbadajmy zatem Panią, muszę jednak Pani powiedzieć, że skoro jest Pani dziewicą badanie będzie przebiegało troszkę inaczej i może być troszkę bardziej nieprzyjemne - no rozumie Pani ja przecież nie mogę przerwać Pani błony aby zajrzeć do środka...ale prosze się nic nie martwić to tylko zwykłe badanie". Popatrzyłam na ten dziwny fotel ginekologiczny i nogi zaczeły mi drżeć - "bądź dzielna" - dodałam sobie otuchy w duchu. "Proszę się rozebrać" - powiedział Pan doktor.

Szukałam wzrokiem jakiegoś miejsca do tego celu ale chyba nic specjalnego nie zostało na to przewidziane. Koło fotela stało krzesło. No cóż zaczęłam od glanów, zanim je rozwiązałam troszkę to trwało zwłaszcza, że ręce mi się trzęsły, potem poszły spodnie, zaczeło mi się robić gorąco, skarpetki (jeju, stoje przed obcym facetem w majtkach i rajstopach!), ale dalej...rajstopy....teraz kiedy moje bose stópki stały na zimnej podlodze poczułam się już jakbym była całkiem naga i bezbronna, chwila wahania i zdjęłam majtki. Popatrzyłam nieśmiało na doktora czekając na dalsze instrukcje. "Górę też Pani bedzię uprzejma ściągnąć od razu, jest Pani pierwszy raz, musimy też zbadać Pani piersi, to bardzo ważne". Ściągnęłam sweterek, bluzkę, a odpinając stanik odwróciłam się podświadomie tyłem do lekarza chcąc zasłonić swoje piersi - taki naturalny chyba odruch - gdy sobie uświadomiłam, że przecież pokazuję mu swoje gołe dupsko. Byłam już całkiem naga, w tym momencie jakby strach opadł - po prostu było mi już wszystko jedno, najgorsze czego sie obawiałam to już chyba za mną. Chłód i zimna podłoga spowodowały, że dreszczyk przeszedł przez moje ciałko nie oszczędzając sutków, które stwardniały. Poczułam też takie delikatne ciepło w moim kroczu...jakby pewne podniecenie.

"Proszę położyć się na plecach a nogi położyć tu, na tych podpórkach". Usiadłam, podniosłam nogę do góry i włożyłam ją na podpórkę...niestety z drugą miałam problem, bo to strasznie jakieś niewygodne i tak wysoko, lekarz wziął moją łydkę i pomógł mi ją ułożyć w podpórce. To był pierwszy szok - obcy facet mnie dotyka...po ciele przeszedł dreszcz.... Nie wiem czy dla rozluźnienia sytaucji czy jak usłyszłam też od razu z ust doktora "o pomalowane paznokcie? czerwony to mój ulubiony kolor - zaśmiał się". Ten drobny żart rozładował napięcie. Jako odpowiedź na żart poprzebierałam moimi pomalowanymi paluszkami u stópek uśmiechając się do niego. Popatrzył na moje śliczne stópki i poszedł do regału po coś. Ja czułam się już wygodnie, nóżki co prawda miałam szeroko rozchylone ale przestało mi to przeszkadzać pomyślałam sobie w duchu...myśl pozytywnie - pomyśl, że to przecież eksyctujące eksponować swoje wdzięki przed facetem.

Usiadł na krzesełku między moimi rozchylonymi nóżkami powiedział, żebym się nie denerwowałs, rozluźniła i przede wszystkim nie była spięta, zaczął mówić, że będzie teraz mnie dotykał i oglądał bo musi zobaczyć czy wszystko w porządku. Najgorzej, że nie mogłam widzieć co robi, mówił jednak cały czas do mnie a to było uspokajajace. Czułam, że dotyka mnie w kroczu, potem zaczął mnie delikatnie drażnić, nie było to bolesne...a nawet może odrobine przyjemne? Czułam jak rozchyla deliaktnie moje wargi...robiło mi się gorąco. Widziałam, że świeci tam latarką, maca i dotyka. Potem pouciskał troszkę mój brzuch...no to nie było może bardzo przyjemne. Po chwili oglądania i macania powiedział coś co brzmiało mniej więcej tak: "Dobrze. W sytuacji gdyby nie była Pani dziewicą normalnie wziąłbym takie urządzonko (tu pokazał dziwny metalowy przedmiot) i za jego pomocą rozchylił Pani pochwę abym mógł ją dokładnie zbadać w środku. W takiej jednak sytuacji nie mogę tego ze zrozumiałych powodów zrobić. "Muszę jednak panią zbadać" - kontynuował "i w tym celu musimy to zrobić jakby trochę na około - tzn będę musiał zbadać Panią od środka przez odbyt". To mną wstrząsneło i szczerze zaskoczyło. Co? Pomysłałam w duchu. Do głowy mi coś takiego nie przyszło...no ale przecież on chyba ma racje! "Dobrze" - powidziałam drżącym głosem nie mając pojęcia co się zaraz stanie".

"Kiedy ostatnio się Pani wypróżniała" - zapytał kontynuując. "No..." - poczułam straszne zmieszanie - "Nie pamiętam, chyba....przedwczoraj" zdenerwowałam się bo właściwie to przed samym wyjściem moje ciało zaczeło się domagać, ale...nie chiało mi się wracać do toalety. "To nic nie szkodzi. Proszę wstać." Podszedł do fotela i opuścił podpórki. "Proszę wejść na fotel i przyjać pozycję jak to mówicie "na czworaka" czyli kolana i ręce na fotelu, tyłem do mnie." Moje serce zabiło, byłam przerażona, ale nie pozostało odwrotu. Trzęsąca się przybrałam pozycję z pupą wypiętą w kierunku lekarza. Teraz to naprawdę byłam zawstydzona i czułam się bezbronnie. Kto by pomyślał, że trudniej przyjdzie mi wypiąć pupsko niż cipkę pomyślałam w duchu. Zmienił rękawiczki wziął jakiś krem na palec i zaczął deliktanie masować mój odbyt. Proszę się rozlużnić powiedział. To bedzię okropne pomyślałam. Czułąm jak zaczyna wkładać palec ale po chwili go wycofał. "Oj nic z tego nie będzie" - powiedział - "musimy zrobić lewatywę. Proszę zaczekać." On gdzieś poszedł a ja myślałam co to jest? Słyszałam to słowo...ale teraz z niczym mi się nie kojarzyło....gdy przyszedł już było jasne miał w ręku rurkę i taki woreczek z woda. Już nawet nie pytałam. Prosze się rozlużnić. Nawet nie wiem kiedy już końcówka rurki była w mojej pupie a on trzymał nademną woreczek z wodą. Czułam jak ciepły płyn wlewa się do mojego środka...dziwne to uczucie...takie nienaturalne...nie miałam jeszcze nigdy lewatywy....tamtędy przecież wszystko wychodzi a nie wchodzi pomyślałam filozoficznie. Zaczął bolec mnie brzuch. Jęknełam. "To normalne" - powiedział lekarz, " proszę wytrzymać jeszcze chwilę, zostało jeszcze nie dużo wody." Po chwili powiedział "już starczy", wyciągnął rurkę i odłożył razem z workiem. Odetchnełabym z ulgą ale byłam spanikowana co teraz? Czułam parcie, woda się chciała wydostać, spociłam się niesamowicie, czułam jak pot spływał po moich pośladkach. Co on teraz zamierza? Nie mogę utrzymać parcia, zaraz puszcze i zapaskudze mu podłge pomyślałam ze zgrozą. "Proszę sekundkę wytrzymać" - powiedział doktor. Wziął miednicę, która stała pod fotelem i trzymał na wysokości mojej pupy. To było zbawienie, czułam takie parcie, że było mi wszystko jedno co robię i przed kim. Proszę się trochę unieść. Podniosłam nieco ręcę i ... pierwszy strumien wody zmiesznanej z kałem wystrzelił w miednice trzymaną przez doktora....potem drugi i trzeci...w żołądku mi bulgotało, co za ulga. Było mi lepiej. "Ja rozumiem, że to nie przyjemne powiedział lekarz" - no ale to musi tak być żebyśmy mogli dokładnie zbadać i mieć spokój na jakiś czas. Potem mowił coś jeszcze - nie pamiętam a ja wypróżniałam sie przed nim...nawet przestało mi to przeszkadzać i znowu poczułam się pewnie. Gdy już skończyłam wziął ręcznik papierowy i zaczął mnie wycierać, także troche moje nogi i stopy bo pierwsza eksplozja z mojej pupy była taka silna że nie wszystko trafiło w miedniczkę. To było nawet przyjemne - tak facet Cię wyciera, dba o Ciebie - pomyślałam przez chwilkę. "Proszę chwilę odpocząć" powidział wychodząc z miednicą. Gdy przyszedl, już bez słów, uklękłam na fotelu i wypięłam tyłeczek wprost pod jego buzię - cała ta sytuacja zaczęła mnie już bawić. Moja pupka była już chyba tak rozepchana, że nawet nie poczułam jak włożył palec do środka, badał, wiercił, potem drugą rekę brzuch...nawet nie bolało.

Wyciągnął palec i powiedział, że teraz użyje tego przyrządu co mi pokazywał wcześniej. Czy to coś metalowego chciał mi włożyć do pupy? Tak...ponownie poprosił żebym się rozlużniła i zaczełam czuć jak zimny, metalowy przedmiot wsuwa się powoli w moją wypiętą pupę. Zrobiło mi się gorąco, to uczucie było dziwne, nie bolało, ... takie dziwne. Nagle przestał wsuwać i..."teraz muszę trochę rozszerzyć żebym mógł coś zobaczyć" - powiedział. Poczułam jak ten obcy przedmiot rośnie we mnie, w moim tyłku....to było takie niesamowite uczucie, było mi coraz bardziej gorąco, oddech miałam przyspieszony, poczułam jak moja cipka robi się mokra! Czy ja zwariowałam, czy to mnie podnieca, chyba tak...ta myśl mnie przerażała, bałam się własnych myśli i reakcji.

Po paru sekundach wyciągnął wziernik (poźniej się dowiedziłam, że tak fachowo nazywa się ten metalowy przedmiot). "Dobrze, już nie będę Pani męczył, wszystko jest w porządku". Zbadamy tylko jeszcze piersi i będzie się Pani mogła ubierać. Usidałam na fotelu ponownie w normalnej pozycji z nogami już opuszczonymi, kazał mi podnieść ręce do góry i dotykał dosyć mocno moje piersi. Nie bolało ale robił to mocno i przyjemne też nie było. Powiedział, że bardzo ważne jest badanie sswoich piersi przez samą kobietę, kazał mi się przyglądać jak to robi a następnie kazał mi samej spróbować. Dotykałam już kiedyś swoje piersi w przyjemniejszy sposób....

"Może się Pani ubrać" - usłyszałam. Odetchnełam z ulgą. Trochę to trwało zanim nałożyłam spowrotem rzeczy i zawiązałam glany. On w tym czasie poszedł do biurka i coś tam wypełniał. Gdy skończyłam podeszłam do biurka. Powiedział, że zbadał mnie dokładnie i wszystko jest w porządku, dobrze się rozwijam i takie tam. Powiedział żebym przyszła z wizytą za pół roku no chyba, że będę miała powody wcześniej.

Zapłaciłam (to prywatny był ginekolog - mówiłam, że bez kolejki poszło) powiedziałam "Dziękuje, do widzenia"... ... i już byłam w drzwiach gdy nagle usłyszałam "Pani skarpetki!" Obróciłam się i zobaczyłam swoje białe skarpetki leżące koło krzesła...no pięknie przez to całe zdenerwowanie i szok zapomniałam ubrać skarpetek! Co za plama. Już miałam je podnieść ale wyręczył mnie mój pan doktor, podniósł je ziemi wręczył mi je śmiejąc się. Co za wtopa, spalałam się ze wstydu. Doktor podawał mi moje używane skarpetki. Miałam wziąść i odejść ale powiedział "spokojnie proszę ubrać, zimno jest na polu, zmarzną Pani stopy". Usiadłam więc jeszcze raz na krześle, rozwiązałam glany, ubrałam skarpetki na moje rajstopki, założyłam glany wiążąc je już byle jak bo doktor nie miał co robić i patrzył po prostu na moje stópki jak ubieram skarpetki a ja byłam czerwona jak burak. Skończyłam powiedziałam "Dziękuje. Do widzenia" i wyszłam z gabinetu...
 

uczennica
 
Twoja Koleżanka: Zawsze podniecali mnie młodsi chłopcy. Szczególnie tacy, którzy co prawda mieli już skończone "naście" lat, ale jeszcze nie kochali się z żadną kobietą. To mnie podniecało. Świadomość, że jeszcze nie uprawiali seksu była bardzo ekscytująca. Nie znaczy to jednak, że lubię ich rozprawiczać - nie. Wolę to pozostawić ich przyszłym dziewczynom czy też żonom. Sama zresztą także wolę bardziej doświadczonych partnerów w łóżku. Jedno jednak uwielbiam z nimi robić - podniecać ich i doprowadzać do orgazmu. Widok podnieconego, młodego faceta który jeszcze nigdy nie był z kobietą bardzo mnie rajcuje. Gdy uda mi się dorwać takiego faceta, staram się go podniecić do granic możliwości. Daję mu jednak do zrozumienia, że nici z pójścia do łóżka. Uwielbiam wtedy patrzeć jak próbuje sobie z tym fantem poradzić. Nie znęcam się jednak nad nimi tak bardzo - zazwyczaj robię mu wtedy laskę lub sama wytrzepię mu konia. Na dodatek taka skumulowana energia daje swoje ujście w potężnym wytrysku, który dodatkowo mnie podnieca. Nie wiem czemu, ale bardzo lubię patrzeć na dochodzącego faceta - jego mina podczas orgazmu i towarzyszący mu wytrysk jest moim ulubionym momentem. Dlatego od czasu do czasu upatruję sobie jakąś "ofiarę", by móc zabawić się w ten sposób. Z reguły nie miałam z tym większych problemów, gdyż chłopców w tym wieku rozsadzają hormony, a ja mogę poszczycić się atrakcyjnym wyglądem i zgrabną sylwetką. Poza tym jak zdążyłam już zauważyć, chłopcy w tym wieku lubią starsze od siebie kobiety. Dlatego też nie żałowałam sobie i od czasu do czasu pozwalałam sobie na jakiś tego rodzaju wyskok.

Tym razem mój wybór padł na 18-letniego Tomka, który przyjechał do swojej ciotki (a mojej sąsiadki z naprzeciwka) na wakacje. Chłopak na dodatek był bardzo przystojny, co nie było bez znaczenia. Poza tym zdążyłam zauważyć, że pomimo różnicy wieku ja także mu się podobam. Niejednokrotnie widziałam jak oglądał się za mną, gdy się mijaliśmy na klatce schodowej i gapił się na moje nogi. To dawało mi przewagę, którą postanowiłam wykorzystać.

Pewnego dnia, gdy moja sąsiadka była w pracy a chłopak siedział sam w domu postanowiłam działać. Wiedząc, że jego ciotki nie ma zapukałam do drzwi. Otworzył Tomek.
- Dzień dobry Tomku, czy jest ciocia?
- Niestety, ciocia jest jeszcze w pracy. Może ja mógłbym w czymś pomóc?
- No nie wiem.... Wybieram się wieczorem na przyjęcie i potrzebuję porady co do ubioru. Chociaż.... może faktycznie mógłbyś mi pomóc. Mógłbyś wpaść do mnie na chwilkę i coś zobaczyć? Potrzebuję, by ktoś po prostu rzucił okiem.
- Oczywiście, chociaż nie wiem czy moje porady na coś się przydadzą. W końcu jestem facetem.
- Tym lepiej - rzuciłam zalotnie i poszliśmy do mojego mieszkania.
Tomek usiadł w dużym pokoju, a ja poszłam do pokoju obok się przebrać. Po chwili wyszłam ubrana w obcisłe czarne mini, sweterek, czarne pończochy i szpilki. Trzeba przyznać, że zrobiłam na Tomku olbrzymie wrażenie. Nie dość, że wybałuszył oczy nie wiedząc co powiedzieć, to jeszcze na dodatek w kroku momentalnie zrobiło się wybrzuszenie, które zdradzało wszystko.
- I jak, - zapytałam - może tak być?
- Bardzo.. łłładnie - wybełkotał Tomek.
- A nie sądzisz, że miniówka jest nieco zbyt obcisła?
- Nie, jest bardzo dobrze.
- Poczekaj chwilkę - powiedziałam.
Poszłam do sąsiedniego pokoju, po czym wróciłam z drugą spódniczkę, tym razem czerwoną. Pokazałam mu ją i zapytałam:
- A nie sądzisz, że być może lepiej m będzie w czerwonym?
- Trudno powiedzieć, musiałbym Panią zobaczyć.
Ledwo skończył to mówić, rozpięłam spódniczkę którą miałam na sobie i bez skrępowania zdjęłam z siebie. Jego oczom ukazały się moje czarne, koronkowe majteczki, na widok których wybrzuszenie w spodniach zrobiło się jeszcze większe. Specjalnie bardzo wolno zakładałam drugie mini, by przez ten czas mógł się napatrzeć. Widać było, że moja metoda działała, gdyż chłopak nie mógł już usiedzieć spokojnie na miejscu.
- A teraz jak? - zapytałam, prezentując się w czerwonej miniówce.
- Bardzo ładna, zarówno jedna jak i druga - odpowiedział Tomek, wpatrując się w mój tyłeczek.
- Ty pewnie wolisz, jak dziewczyny są bez zbędnej odzieży? - zażartowałam.
- Noooo... to znaczy..... to zależy.
- Nie ma się co wstydzić, każdy facet lubi patrzeć na półnagie laski. A propos - uważasz, że mam zgrabny tyłeczek?
- Raczej tak.... aczkolwiek nie zdążyłam się przyjrzeć!
- Nie ma sprawy - powiedziałam i szybko ściągnęłam z powrotem spódniczkę - i jak?
Tomek znowu nie wiedział co powiedzieć i wybełkotał tylko:
- Bardzo zgrabny.... Nie wiem tylko czy powinienem....
Zanim zdążył dokończyć, ściągnęłam bluzeczkę i stałam już tylko w staniczku i majteczkach (nie licząc pończoch i szpilek, które na pewno działały jeszcze bardziej podniecająco). Zapytałam:
- A jak oceniasz całą moją figurę? Uważasz, że nie mam się czego wstydzić?
- Na pewno nie - odpowiedział Tomek, próbując ukryć swoją erekcję zasłaniając rękami krocze.
- To dobrze - odpowiedziałam - za to Ty nie powinieneś się wstydzić siebie. Nie zasłaniaj się tak rękoma, to normalne, że staje Ci na widok półnagiej kobiety. To mi nawet schlebia i tym bardziej utwierdza w przekonaniu, że jestem atrakcyjna. Najlepiej uwolnij go z tych spodni, w końcu ja też stoję przed Tobą prawie rozebrana.
To mówiąc podeszłam do niego i rozsunęłam rozporek jego spodni. Uwolniony kutas wyskoczył momentalnie, prężąc się ku górze. Tomek nie protestował, ale też i nie wiedział jak się dalej zachować. Popatrzyłam na jego sterczącą pałę i powiedziałam:
- Jeżeli chcesz, to ja także coś zdejmę, żebyś nie czuł się skrępowany.
To mówiąc błyskawicznie zdjęłam majtki, odsłaniając swoją wygoloną cipkę z wygolonym, wąskim paseczkiem.
- No, to teraz jest po równo i mogę nadal przymierzać ubrania. Jeżeli najdzie Cię ochota by sobie ulżyć, to się nie krępuj. Jestem raczej nowoczesna i nie będzie mi to przeszkadzać.
Poszłam do drugiego pokoju i wróciłam w granatowym, obcisłym sweterku. Podczas mojej króciutkiej nieobecności okazało się, że Tomek nie wytrzymał i zastałam go trzepiącego sobie kutasa. Na mój widok przestał, nie wiedząc co ma zrobić. Uśmiechnęłam się w duchu i jakby nigdy nic zapytałam:
- A ten sweterek? Może być?
Nie odpowiedział, a jedynie skinął głową, patrząc na moją różową cipkę. Uznałam to za dobry moment.
- Nie krępuj się, bardzo chętnie popatrzę jak robisz sobie dobrze. Mogę Ci nawet potowarzyszyć.
Ustawiłam krzesełko naprzeciwko niego i usadowiłam się na nim rozstawiając szeroko nogi. Tomek na ten widok powrócił do trzepania kutasa, a ja widząc jego poczynania poczułam jak wilgotnieję w środku. Zaczęłam więc powoli masować swoją szparkę sprawiając, że podniecałam się jeszcze bardziej. W końcu nie wytrzymałam i włożyłam do środka palec, który wszedł gładko. Za nim powędrował drugi, a za chwilkę trzeci. Palcami drugiej ręki zaczęłam pieścić łechtaczkę. Masturbowałam się i patrzyłam jak Tomek robi to samo. W końcu postanowiłam zająć się jego fiutem, tym bardziej, że Tomkowi już niedużo brakowało, żeby skończyć beze mnie. Wstałam i uklękłam przed nim, biorąc jego fiuta do ręki. Tomek nie protestował. Włożyłam jego kutasa do ust i zaczęłam ssać. Na przemian to ssałam jego fiuta, to wsadzałam go najgłębiej jak potrafiłam i znowu ssałam. Moja druga ręka z powrotem powędrowała do mojej szparki i kontynuowała zabawę z cipką. Starałam się zgrać swoje ruchy tak, by mój orgazm wypadł w tym samym momencie co jego. Udało się. W momencie gdy mnie ogarnął spazm rozkoszy, Tomek wystrzelił wprost w moje usta, zalewając je swoją spermą. To było coś. Odczekałam chwilę i gdy mój orgazm minął, wylizałam dokładnie jego fiuta, połykając wszyściutko, żeby się nie zmarnowało. Po minie Tomka widać było, że nadal nie mógł uwierzyć w swoje szczęście - w końcu atrakcyjna kobieta zrobiła mu laskę i zmasturbowała się przed nim. Dlatego zawsze lubię zabawy z młodymi, niedoświadczonymi chłopcami - bo w końcu czym można zadziwić doświadczonego jebakę, który niejedną cipkę ( i nie tylko cipkę ) posunął i wszystko już widział? Dla pewności zapytałam jeszcze:
- Tak z ciekawości - czy kiedyś jakaś dziewczyna robiła Ci już laskę?
- Nie, Pani była pierwsza. Bo.... ja jeszcze nigdy nie byłem z kobietą.
- Cieszy mnie to że byłam pierwsza. Aha - teraz dokończymy dobieranie mojego ubioru, a jutro jak będziesz miał ochotę to wpadnij do mnie. Jeżeli jeszcze nigdy nie lizałeś kobiecej cipki, to będziesz miał okazję. Obiecuję się odwdzięczyć...